eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › MINI One D dla indywidualistów

MINI One D dla indywidualistów

2015-04-27 12:30

MINI One D dla indywidualistów

Mini One D - widok z przodu i boku © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (17)

Przyjemność z jazdy to jedna z największych wartości, jakie może nam ofiarować motoryzacja. Z niektórych aut trzeba ją umiejętnie wydobyć. Z innych się nie da, bo nie drzemie w nich żaden potencjał. Są jednak też takie samochody, które potrafią podać ją na tacy (a raczej kierownicy). I właśnie do tej ostatniej, elitarnej grupy należy MINI. Wersja One D udowadnia natomiast, że moc jednostki nie ma tu większego znaczenia.

Karoseria


Prezentowany egzemplarz nie został wyposażony w „fajerwerkowe” dodatki, a i tak mocno przykuwa uwagę. To już trzecia generacja nowego MINI i śmiało można stwierdzić, że wygląda najśmielej ze wszystkich, które zdążyliśmy poznać. Pas przedni tworzą reflektory w chromowanych okularach, duży grill i proporcjonalnie długa maska. Z kolei tylna część karoserii to spore lampy, srebrne zdobienia i delikatnie pochylona szyba zintegrowana ze spojlerem dachowym. Dopełnieniem całości są 16-calowe, klasyczne felgi. Wygląd to rzecz gustu, ale bez wątpienia znaczna większość fanów motoryzacji stwierdzi, że ten model prezentuje się lepiej niż dobrze.

fot. mat. prasowe

Mini One D - widok z tyłu i boku

Tylna część karoserii to spore lampy, srebrne zdobienia i delikatnie pochylona szyba zintegrowana ze spojlerem dachowym.


Wnętrze


We wnętrzu wieje świeżością. Owszem, faktura kokpitu przypomina poprzednie wcielenie MINI, ale zmian jest tu sporo. Przede wszystkim z konsoli środkowej zniknął prędkościomierz, który wraz z obrotomierzem znajduje się teraz przed kierownicą – i dobrze, wszystko wróciło do normy. Miejsce „licznika” zajęły natomiast ekran nawigacji, panel radia i diodowa obwódka, która zmienia swój kolor zawsze wtedy, gdy ustawiamy… cokolwiek (np. klimatyzację, głośność muzyki, czy tryb jazdy). Warto dodać, że personalizacja obejmuje również oświetlenie całego wnętrza (do wyboru kilkanaście barw). Największą zmianą „na plus” są jednak materiały wykończeniowe. Teraz mogę bezsprzecznie oznajmić, że jest tu znacznie bardziej premium. Co równie istotne, poprawiła się też ergonomia.

fot. mat. prasowe

Mini One D - wnętrze

Z konsoli środkowej zniknął prędkościomierz, który wraz z obrotomierzem znajduje się teraz przed kierownicą


Fotele przednie są bardzo dobre z kilku powodów. Po pierwsze, zostały odpowiednio wyprofilowane. Po drugie, zamontowano je nisko, czyli tak, jak montować się powinno. Po trzecie i ostatnie, mają duży zakres regulacji (nawet długości siedzisk) ułatwiający dobranie odpowiedniej pozycji. Z tyłu sytuacja jest zupełnie inna. Tam też znajdują się dwa miejsca, ale trzeba je uznać za „lekko rezerwowe”. Gdy z przodu będą podróżować wysokie osoby, to te, które usiądą za nimi przyjmą pozycję „turecką”. Dodam, że z konieczności. Przestrzeni na nogi jest po prostu mało, ale taki już urok miejskich samochodów.

fot. mat. prasowe

Mini One D - widok z boku

Wygląd to rzecz gustu, ale bez wątpienia znaczna większość fanów motoryzacji stwierdzi, że ten model prezentuje się lepiej niż dobrze.


Ten urok związany jest również ze skromną pojemnością bagażnika – 211 litrów nie jest uspokajającą wartością w przypadku rodzinnych wakacji, ale na „tygodniowe” zakupy z pewnością wystarczy. Poza tym, rozłożenie oparcia tylnej kanapy zaowocuje wzrostem do 731 litrów, a to jest już niezły rezultat.

fot. mat. prasowe

Mini One D - przednie i tylne fotele

Fotele przednie są bardzo dobre z kilku powodów.


Technologia


A co mieszka pod maską? Nowa, 3-cylindrowa jednostka wysokoprężna o pojemności 1,5 litra, która współpracuje z 6-biegową skrzynią manualną. Wykrzesano z niej 95 KM (przy 4000 obr./min.) i 220 Nm (od 1750 obr./min.). Te dane może nie powalają, ale trzeba pamiętać, że auto waży 1190 kg, więc nie na tyle dużo, by wyraźnie brakowało mocy. Potwierdzają to pomiary przyspieszenia i prędkości maksymalnej – MINI One D osiąga setkę w około 11 sekund i potrafi rozpędzić się do 190 km/h. Czy w stylowym aucie miejskim potrzebne są lepsze wyniki? Oczywiście, że nie. Należy przy tym dodać, że w dziedzinie „ekonomii silnikowej”, prezentowana wersja nie ma się czego wstydzić. Średnie spalanie z całego testu wyniosło dokładnie 5,9 litra, co trzeba uznać za niezłe osiągnięcie, tym bardziej że nie głaskałem pedału gazu.

fot. mat. prasowe

Mini One D - widok z boku i przodu, zdjęcie nr 2

MINI, bez względu na mieszkający pod maską silnik, prowadzi się jak marzenie.


 

1 2

następna

Więcej na ten temat: MINI One D, MINI, testy samochodów, samochody, auta

Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: