eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure - na koniec świata i jeszcze dalej

Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure - na koniec świata i jeszcze dalej

2017-11-29 13:43

Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure - na koniec świata i jeszcze dalej

Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure © Adam Gieras

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (14)

Ile można pisać o osiągach i prędkości? Czasami ma się ochotę po prostu wsiąść do czegoś wygodnego, zabrać paru kumpli i jechać przed siebie. Sprawdźcie, czy nowa propozycja Peugeota się do tego nadaje.
Wielki, klocowaty samochód z silnikiem diesla, o aerodynamice pralki i poręczności nosorożca. Nie brzmi jak wóz, o którym chętnie się pisze i do którego chętnie się wraca, prawda? Mimo tego Peugeot Traveller - bo o nim mowa - był jednym z najprzyjemniejszych modeli, którymi ostatnio jeździłem i chętnie zaprzyjaźniłbym się z nim na dłużej. Dlaczego?

Na początek, kilka słów o samym aucie. Nie ma zbyt ekscytujących korzeni, bowiem wywodzi się od dostawczaka. Peugeot Expert, Citroen Jumpy, Toyota ProAce - to kilka nazw na ten jeden model. Zrobiło nam się kosmopolitycznie, ale to nie pierwszy raz, kiedy Francuzi łączą siły z Japończykami. Wystarczy wspomnieć przygodę z miejskimi modelami 107/C1/Aygo.

Dostawczych korzeni Travellera oczywiście nie udało się ukryć, ale nie o to chodziło. Wiadomo, że samochód jest pudełkowaty, ale trzeba przyznać, że jak na tę klasę wygląda więcej, niż dobrze. Spora w tym zasługa odważnego, czerwonego lakieru, ale sama stylistyka jest interesująca. Zwłaszcza przód wygląda ciekawie i wystarczająco agresywnie. Swoją drogą, zaprojektowanie ładnego samochodu tej klasy powinno być egzaminem końcowym w szkołach kształcących stylistów. Fajne auto sportowe potrafi narysować prawie każdy, a miłego dla oka dostawczaka...

Cóż, ważne, że projektantom tego modelu się to udało. Zdali na piątkę!

fot. Adam Gieras

Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure - przód

Przód wygląda ciekawie i wystarczająco agresywnie.


We wnętrzu jest równie dobrze. To już nie są czasy topornych plastików. Gdyby nie szerokość kokpitu, można by pomyśleć, że siedzimy w kompakcie. Ekran dotykowy, ładne materiały i brak skrzypienia. Pomysłowy drążek zmiany przełożeń w formie pokrętła to miłe urozmaicenie i... oszczędność miejsca, dzięki któremu powstaje idealne miejsce na schowki. Szkoda tylko, że schowków tam nie ma. Ogólnie, na konsoli brakuje jeszcze kilku miejsc na drobiazgi.

fot. Adam Gieras

Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure - z tyłu

Samochód jest pudełkowaty, ale trzeba przyznać, że jak na tę klasę wygląda więcej, niż dobrze.


Ale to, co najciekawsze w Travellerze pokazuje się po elektrycznym odsunięciu bocznych drzwi. Niezależnie od tego, czy zabieracie ze sobą rodzinę na wesele, grupę przyjaciół na szalony wypad w góry, czy partnerów biznesowych na lotnisko, będą zadowoleni. Peugeot w tej wersji mierzy 4.9 metra długości i ma siedem foteli. To odmiana Allure, która pozwala między innymi rozsiąść się na skórzanych fotelach i poobserwować nieco nieba przez okna dachowe (nie otwierają się, ale za to doskonale doświetlają wielkie wnętrze tego samochodu).

fot. Adam Gieras

Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure - bok

Peugeot w tej wersji mierzy 4.9 metra długości i ma siedem foteli.


W ofercie jest także Traveller o długości 5.3 metra. Taką wersję na ciasnym parkingu znienawidzi kierowca, ale za to pokochają ją pasażerowie, bo będą mieli więcej miejsca na nogi. Ale... coś za coś. Luksusowe Allure nie występuje w dłuższej odmianie. Więc pasażerowie mogą cieszyć się albo bardziej ekskluzywnym klimatem wnętrza, albo przestrzenią.

Trochę to dziwne, ale trzeba przyznać, że i w testowanym egzemplarzu nie można narzekać na ciasnotę. Niezależnie od tego, który fotel nam przypadnie. Widać wyraźnie, że francuski producent tą wersją chce nieco dogryźć Volkswagenowi oraz Mercedesowi i najbardziej luksusowym odmianom ich osobowych dostawczaków. Kto jeździł dobrze wyposażoną klasą V ten wie, że to mimo wszystko nieco inny samochód. Jest też oczywiście o wiele droższy. Od mniej ekskluzywnego Vito, Traveller Allure robi wewnątrz o wiele lepsze wrażenie.

fot. Adam Gieras

Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure - bagażnik

W testowanym egzemplarzu nie można narzekać na ciasnotę. Niezależnie od tego, który fotel nam przypadnie.


Brakuje kilku typowo "biznesowych" gadżetów, takich jak chociażby fotele obrotowe, czy... lodówka. Ale nie przesadzajmy - kto będzie chciał zrobić ze swojego Peugeota luksusową salonkę, ten prawdopodobnie zwróci się do któregoś z zewnętrznych producentów.

Jeżeli przekonałem Was, że Traveller to wygodny samochód do przewożenia grupy osób, śmiało wsiadajcie i rozgośćcie się. Jest tylko jeden problem. Nie wszyscy mogą cieszyć się z bycia wiezionym. Trzeba wytypować kierowcę. Polecam ciągnięcie zapałek, grę w "papier, kamień, nożyce" albo rzut monetą. Mamy kogoś? No to zapraszam go za stery.

Czy kierowcę można nazywać szczęśliwcem czy pechowcem? To oczywiście zależy od tego, jak dobrą imprezę z tyłu traci. Ale prowadzenie Travellera to przyjemna rola. Zacznijmy od tego, że widoczność zza kierownicy jest wspaniała. Siedzi się niczym na myśliwskiej ambonie, a inni użytkownicy drogi wydają się malutkimi punkcikami. Uwaga, bo łatwo poczuć się królem szosy i zacząć wydawać rozkazy.

fot. Adam Gieras

Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure - drzwi, fotele

Traveller to wygodny samochód do przewożenia grupy osób.


Również wymiary auta nie stanowią problemu. Przede wszystkim sama długość 4.9 m nie jest zbyt wielka - to tyle, ile niektóre auta klasy średniej w wersji kombi. Większy problem jest już z szerokością. Ale nawet gdyby ktoś za punkt honoru obrał sobie, by obetrzeć Travellera na parkingu, armia czujników i kamer sprzymierzona z wielkimi lusterkami i kanciastymi kształtami nadwozia, raczej mu na to nie pozwoli.

Traveller jest też dość szybki. Dwulitrowy diesel o mocy 177 KM to topowy silnik w tym modelu. Nosi nieco na wyrost oznaczenie HDI 180. Ale trzy konie w tę czy w tamtą stronę... moc w zupełności wystarcza. W połączeniu z sześciobiegowym automatem tworzy dość relaksujący tandem. W sam raz na długą podróż, ale jeśli trzeba będzie utrzeć komuś nosa spod świateł, też się da. Jeśli nie jedziemy z kompletem pasażerów, osiągniemy 100 km/h w 10 sekund. Jeśli jednak kogoś wieziemy, jedźmy łagodniej - chyba nie chcemy, by oblał się kawą...

400 NM to wartość zapewniająca wystarczającą elastyczność. Co prawda skrzynia nie jest zbyt szybka, ale przynajmniej nie szarpie. Prędkość maksymalna na poziomie "tylko" 170 km/h nie dziwi, biorąc pod uwagę aerodynamikę stodoły. Do około 150 km/h wewnątrz jest jeszcze dosyć cicho, powyżej doskwiera zarówno szum opływającego powietrza, jak i podatność na wiatr.

fot. Adam Gieras

Peugeot Traveller 2.0 BlueHDi Allure - wnętrze

Gdyby nie szerokość kokpitu, można by pomyśleć, że siedzimy w kompakcie.


Omawianie prowadzenia auta na zakrętach nie ma tu sensu. Wystarczy wspomnieć, że auto nie straszy przechyłami i jest stabilne. Ale jeśli ktoś wchodzi Travellerem w zakręty jak wariat, niech lepiej się nad sobą zastanowi. Ważniejsze jest zachowanie auta na wybojach. Zawieszenie jest raczej miękko zestrojone, ale niestety tył lubi nieprzyjemnie dobić. Na progach zwalniających robi się niemiło. Ponownie - ważny pan prezes jadący z tyłu może oblać się kawą. Uwaga na to!

Z punktu widzenia kierowcy drażni jeszcze mało płynnie działający system start stop, który można wyłączyć tylko przez ekran dotykowy. By to zrobić należy wykonać kilka kliknięć, a więc odwrócić uwagę od drogi. Hamulce mogłyby być skuteczniejsze, choć eufemistycznie można określić je jako "wymagające przyzwyczajenia". Podczas jazdy w nocy doceni się dobrze świecące i wysoko zamontowane reflektory. Wyświetlacz head-up miło zaskakuje w tej klasie i wprowadza nieco lotniczego klimatu. A gdy mamy dość gadania dobiegającego z tyłu, podkręćmy głośność dostępnego w wersji Allure zestawu audio firmy JBL. Brzmi przyzwoicie.

No i spalanie. W trasie można uzyskać 7-7.5 litra (o ile non stop nie jeździmy z prędkościami bliskimi maksymalnej), w mieście litr więcej. W połączeniu z dość sporym, bo 69-litrowym bakiem tworzy to przyzwoity zasięg. W trasie kierowca szybciej usłyszy z tylnego siedzenia prośby o postój przy jakiejś toalecie, niż zobaczy świecącą się lampkę rezerwy.

Czy w takim razie Travellerem lepiej być wożonym, czy może jednak przyjemniej jest go prowadzić? To zależy od sytuacji, ale dla każdego - i dla pasażera, i dla kierowcy - ten Peugeot jest miły. Ma swoje wady, takie jak chociażby nieprzyjemne resorowanie na niektórych nierównościach. Ale zwłaszcza w wersji Allure docenią go przedsiębiorcy szukającego wygodnego shuttle. A w niższych wersjach, ze względu na całkiem rozsądną cenę, mogą polubić go duże rodziny. Te naprawdę pokaźne być może nawet uzbierają na ratę leasingową z pieniędzy z programu 500+...

Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

REKLAMA

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo:

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.