eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › Abarth 124 Spider - droga zabawka

Abarth 124 Spider - droga zabawka

2018-02-14 14:01

Abarth 124 Spider - droga zabawka

Abarth 124 Spider © Grzegorz Wawryszczuk

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (19)

Radość może sprawiać wiele rzeczy – dobre jedzenie, niezły dowcip, prezenty lub po prostu miłe słowa. Czasem nawet pogoda może dać odrobinę przyjemności, ale czy na pewno świeży śnieg i minusowe temperatury? Mając za oknem dwumiejscowe cabrio z napędem na tył chyba domyślacie się co mam na myśli mówiąc o szczęściu…
Ten roadster to Abarth 124 Spider nazywany przez niektórych Mazdą MX-5 na sterydach za chorą cenę. Zanim jednak zaczniecie wierzyć w taki stereotyp, zagłębcie się w poniższej lekturze. Wspomnienie o azjatyckim producencie pojawi się maksymalnie kilka razy.

Z zewnątrz oprócz typu auta takich podobieństw już nie widać. I bardzo dobrze, ponieważ lekko doprawiony Abarth czerwonymi wstawkami (błotnik, lusterka) z czarnym dachem w białym lakierze ściągał wzrok 90% użytkowników ulic. Nieważne czy szli chodnikiem, przejściem dla pieszych, jechali w autobusie czy prowadzili swój pojazd – każde oczy zwrócone były na długą maskę, czarne felgi oraz krótki tył.

Owszem jazda taką zabawką przy minusowej temperaturze może szokować, ale podpowiem, że nie odważyłem się zdjąć materiałowego, lekkiego dachu (ma nawet szklaną szybę) by poczuć wiatr we włosach. A dopowiem, że robi się to ręcznie w ułamek sekundy, bez wysiadania z samochodu. Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale ilość ludzi robiących zdjęcia Abarthowi mówi sama za siebie. Mi auto się podoba, choć jest niepraktyczne jak cholera.

fot. Grzegorz Wawryszczuk

Abarth 124 Spider - z boku

Abarth 124 Spider ma długą maskę, czarne felgi oraz krótki tył.


W sumie nie ma się co dziwić, bo jak inaczej nazwać dwumiejscowe auto o wysokości chłopca zaczynającego podstawówkę. Schowki? Są dwa, jeden na klucze, a drugi z tyłu na aparat, wodę i może okulary słoneczne. Bagażnik? Raczej wielki schowek pod poziomą klapą o pojemności 140 litrów. Codzienne zakupy i torebka Waszej partnerki się zmieści. Wakacje? Lepiej wysłać bagaże kurierem!

fot. Grzegorz Wawryszczuk

Abarth 124 Spider - przód

Abarth 124 Spider to zabawka dla dużych chłopców i dziewczynek.


Jednakże to typowy funcar, więc dam już sobie spokój z takimi uwagami. No dobra jeszcze jedna – nasz 124 Spider nie był wyposażony w nawigację, ale wszystkie znaki na niebie (klawisz, dotykowy wyświetlacz) wskazywały co innego. A to boli, ponieważ auto to koszt minimum 180 tysięcy złotych – z dodatkami aż 190000 zł. Różnica względem Fiata 124 Spider, to aż 60 tysięcy złotych. Sporo. Co dostaniemy więc w zamian?

fot. Grzegorz Wawryszczuk

Abarth 124 Spider - wnętrze

Abarth 124 Spider ma sportowe wnętrze z aluminium, alcantarą w czerwono-czarnych barwach.


Po pierwsze motor – niby ten sam o pojemności 1,4 litra z turbosprężarką, ale dokręcony do 170 KM. Przy masie ok 1,1 tony to naprawdę wystarcza. Dodając do tego napęd RWD, już na papierze auto wydaje się być emocjonujące. Patrząc na osiągi – 6,8 sekundy do setki oraz 232 km/h prędkości maksymalnej tylko potęguje te doznania.

fot. Grzegorz Wawryszczuk

Abarth 124 Spider - wnętrze, fotele

Dzięki wygodnym, trzymającym fotelom, które posiadają podgrzewanie chwile w środku Abartha mogą dłużyć się bez końca.


Maksymalny moment obrotowy równy 250 NM może nie wbija w fotel, ale drugą najbardziej istotną rzeczą w tym aucie jest wydech. Zmieniony przez producenta ze skorpionem na znaczku potrafi ukąsić. Jad, jaki wydają 4 końcówki rur wydechowych potrafi pobudzić po ciężkiej nocy, a przy tym nie irytuje przy dłuższej jeździe. Piękny basowy pomruk koi nerwy i zachęca do bawienia się prawym pedałem. Przy odpuszczeniu gazu czasem równie bulgotnie, ale niezbyt nachalnie. Powiem szczerze, że nawet nie trzeba ściągać dachu, by to usłyszeć – Abarth 124 Spider jest marnie wyciszony.

fot. Grzegorz Wawryszczuk

Abarth 124 Spider - zegary

Centralny zegar obrotomierza z bordową tarczą.


Kolejna rzecz, która jest fenomenalna w tym aucie to skrzynia biegów. Sześciostopniowa przekładnia ma krótki lewarek i posiada bardzo wąskie, skokowe przełożenia. Wraz z normalnym sprzęgłem, a nie takim, które skręca kostki, jak w Abarthcie 595, pozwala bawić się jak za młodych lat. Dzięki jej precyzji można naprawdę świetnie wykorzystać możliwości auta.

fot. Grzegorz Wawryszczuk

Abarth 124 Spider - kierownica

Dobry układ kierowniczy znacząco przekazuje informacje na koła, ale uślizg tyłu należy często kontrować.


I to zarówno do efektownych slajdów bokiem, jak i dynamicznej jazdy na krętych drogach. Dobry układ kierowniczy znacząco przekazuje informacje na koła, ale uślizg tyłu należy często kontrować. Za nas czuwa system ESP, który dość szybko reaguje. Dla wszystkich fanów dodam, że można go wyłączyć w pełni, ale bez niego w taką aurę jak za oknem naprawdę trzeba uważać, więc póki nie jesteście na torze – nie polecam! Auto jak skorpion, może ugryźć raz, a dobrze.

fot. Grzegorz Wawryszczuk

Abarth 124 Spider - tył

Bagażnik? Raczej wielki schowek pod poziomą klapą o pojemności 140 litrów.


Jeśli chodzi o zawieszenie zestrojone zostało prosportowo, aczkolwiek nie jest aż tak twarde by nie dawało się jeździć Abarthem na co dzień. Trzeba uważać na krawężniki i dziury, ale dzięki temu samochód pewnie się prowadzi, a o to w nim najbardziej chodzi.

fot. Grzegorz Wawryszczuk

Abarth 124 Spider - bok, bez dachu

Lekki, materiałowy dach łatwo i szybko można otworzyć.


Dzięki wygodnym, trzymającym fotelom, które posiadają podgrzewanie chwile w środku Abartha mogą dłużyć się bez końca. Może powinienem powiedzieć jednak w Maździe MX-5? To tutaj widzimy kopie 1:1 wnętrza azjatyckiego auta. Oba auta produkowane są w Hiroszimie. Podobieństwo widać najbardziej otwierając bezramkowe drzwi. Czy są jakieś różnice? Parę emblematów i napisów Abarth. Poza tym - sportowe wnętrze z aluminium, alcantarą w czerwono-czarnych barwach. Najbardziej podoba mi się jednak centralny zegar obrotomierza z bordową tarczą.

Spędzając kilkadziesiąt godzin w tym samochodzie mam kilka przemyśleń, ale najważniejszym z nich jest tryb SPORT. Tak samo jak w 500, jego włączenie powoduje, że samochód jest bardziej czuły na polecenia kierowcy. Bez niego trochę zamula, więc różnica jest wyczuwalna. Na szczęście nie odbija się to zbytnio na spalaniu, które jest zaskakująco dobre. W trasie samochód może spalić 6-7 litrów, a w mieście ok. 10-11 litrów. Mimo to, zawartość 45-litrowego baku potrafi szybko zniknąć.

Przestańmy jednak rozmyślać o tak trywialnych sprawach. Abarth 124 Spider to zabawka dla dużych chłopców i dziewczynek. Jest mi tylko smutno, że w Polsce klimat jest jaki jest. Może dzięki globalnemu ociepleniu już niedługo będziemy mogli cieszyć się cabrio cały rok?

Na taki obrót spraw będziemy pewnie musieli trochę zaczekać, ale może dzięki temu ten skorpion trochę stanieje. A na razie polecam każdemu fanowi RWD Abarthem się przejechać, bo zdecydowanie odróżnia się od bliźniaczej Mazdy, więc dla mnie zdecydowanie nie są rywalami. MX-5 niech walczy z Fiatem, Abarth moim zdaniem to całkiem inna liga.

Zobacz także


Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie Poleć w Google+

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo:

Ok, rozumiem Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych, marketingowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w Polityce Prywatności. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane w pamięci Twojego urządzenia, możesz to zmienić za pomocą ustawień przeglądarki.