eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - nie do końca sport

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - nie do końca sport

2018-12-11 00:36

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - nie do końca sport

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (23)

Dopisek „Sportline” przy flagowej limuzynie czeskiego producenta może zwiastować szybsze bicie serca potencjalnego właściciela. Radzę odpuścić sobie palącą nadzieję, jeśli dzięki takiemu wariantowi liczy on na wersję pokroju literek RS.
Skoda Superb Sportline wygląda nieźle, ponieważ w szarym lakierze na 19-calowych kołach z czarnymi elementami tegoż to pakietu naprawdę jej do twarzy. Wystarczy spojrzeć na ciemną osłonę chłodnicy, splitter przy przednim zderzaku lub dyskretny spoiler na klapie ogromnego bagażnika. Niby niewielkie zmiany, a jednak znacząco wyróżniają ten już dość potoczny model.

Na szczęście Sportline to nie tylko design, chociaż większość zmian można zobaczyć jedynie okiem. Poczuć, ale bardzo delikatnie, można obniżone zawieszenie o 1,5 centymetra oraz niskoprofilowe opony, które nie cierpią krawężników i lepiej o tym pamiętać podczas miejskich przejażdżek. Pakiet Sportline na pokład Superba wnosi też elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego (tzw. szperę), więc na papierze sport się pojawia. Po co jednak ją montować skoro w sumie w tym aucie niewiele zmienia?

Ponieważ testowany egzemplarz był napędzany opcją 4x4 więc przyczepności mu nie brakowało. Nawet na mokrej i trudnej nawierzchni trudno było auto wyprowadzić z równowagi. Po ostatnich jazdach modelami 4x4 w dalekiej Laponii stwierdzam, że trzeba by było naprawdę powyłączać wszystkie systemy bezpieczeństwa, żeby ten napęd złamać.

fot. mat. prasowe

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - z przodu

Skoda Superb Sportline wygląda nieźle, ponieważ w szarym lakierze na 19-calowych kołach z czarnymi elementami tegoż to pakietu naprawdę jej do twarzy.


Kolejnym aspektem, do którego dopłaty nie do końca rozumiem są tryby jazdy z adaptacyjnym zawieszeniem DCC. Pięć opcji do wyboru w teorii daje spore możliwości, ale tak naprawdę przyda się jedynie w przypadku przejazdów przez spore dziury lub „śpiących policjantów”. Wtedy tryb Comfort jest niezastąpiony, chociaż i Normal by wystarczył. Stwierdzam, że parę opcji twardości zawiasu, zmiany siły wspomagania lub pracę automatu albo reakcji na pedał gazu w rzeczywistości nie modyfikują aż tak mocno charakteru samochodu.

fot. mat. prasowe

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - deska rozdzielcza

Po wejściu do auta w oczy na pewno rzuca się też nowy system infomedialny i dotykowy wyświetlacz, który ma aż 9,2 cali przekątnej.


A tak – nasz egzemplarz miał automatyczną skrzynię biegów. Była to 7-stopniowa przekładnia o znanej nazwie DSG. Nie mam jej nic do zarzucenia, a sportowy tryb lub manetki na kierownicy tworzą uniwersalny i całościowy obraz tego, co potrzebuje kierowca jeśli chce bardziej wpływać na jazdę. Oczywiście dynamiczny tryb wyżej trzyma obroty silnika i szybciej zbija biegi w razie potrzeby. Tryb manualny dość szybko wraca do ustawień automatycznych.

fot. mat. prasowe

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - koło

Obniżone zawieszenie o 1,5 centymetra oraz niskoprofilowe opony nie cierpią krawężników i lepiej o tym pamiętać podczas miejskich przejażdżek.


I to wszystko co do tej pory napisałem mniej lub bardziej przemawia za wersją Sportline. Jak jednak wytłumaczyć w sportowym aucie silnik diesla? No chyba, że miał to być jedynie marketingowy wabik i chwytliwa nazwa. W sumie po wysokoprężnej Octavii RS nie ma się co dziwić, że Skoda wpakowała w ten model dwulitrową jednostkę TDI o mocy 190 KM. To zdecydowanie wystarczający motor by dynamicznie, ale też ekonomicznie podróżować nim na co dzień. Trudno jednak sprint do setki w okolicach 8 sekund nazwać osiągami z zakresu tych sportowych.

fot. mat. prasowe

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - fotele

Wersja Sportline wyróżnia się dobrze leżącą w dłoniach kierownicą (skórzana), kubełkowymi fotelami oraz sporą połacią alkantary na siedzeniach lub boczkach drzwi.


Z drugiej strony takie rozsądne podejście procentuje na stacjach benzynowych. Superb z momentem obrotowym na poziomie 400 NM potrafi zadowolić się w trasie nawet 5 litrami. W mieście jest to mniej więcej 7-8 litrów. Z 66-litrowym bakiem daje to spory zasięg – nawet 800-1000 kilometrów. Dość dobre wyniki jak na prawie 5-metrowy samochód.

fot. mat. prasowe

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - z tyłu

Bagażnik wielkości 624 litrów oraz rozstaw osi na poziomie okolic 2,7 metra to najwyższa półka pod względem wymiarów.


Bardzo rozsądnie robi się również po przejrzeniu tabelki wymiarów samochodu. Bagażnik wielkości 624 litrów oraz rozstaw osi na poziomie okolic 2,7 metra to najwyższa półka pod tym względem. Powiem krótko, w tej Skodzie miejsca nie braknie. Nigdzie i kropka! Szkoda rozwodzić się dalej. Nie wierzycie – to sprawdźcie sami tylną kanapę. Nawet z założonymi nogami można siedzieć tam bez problemów. Będąc już we wnętrzu, wersja Sportline wyróżnia się dobrze leżącą w dłoniach kierownicą (skórzana), kubełkowymi fotelami oraz sporą połacią alkantary na siedzeniach lub boczkach drzwi.

fot. mat. prasowe

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - bok

Auto wyceniono na 193 tysiące złotych.


Po wejściu do auta w oczy na pewno rzuca się też nowy system infomedialny i dotykowy wyświetlacz, który ma aż 9,2 cali przekątnej. Niestety są na nim również przyciski, które zatraciły swoją klasyczną intuicyjność (najbardziej te od głośności). Z drugiej strony system zaskakuje czytaniem gestów (np. przy zmianie radia lub przeglądaniu menu) oraz rozbudowaną funkcjonalnością (nawigacja, łączność z telefonem przejmuje jego zasięg i dostęp do Internetu, odczytywanie wielu formatów i nośników).

fot. mat. prasowe

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - tył, fot.2

Model wyróżnia dyskretny spoiler na klapie ogromnego bagażnika.


To co mnie bardzo zaskoczyło, to rozbudowana klimatyzacja. Jest trzystrefowa, ale podróżujący z przodu mogą wybrać inną temperaturą nawiewu na nogi względem na przykład tego dmuchającego na szybę. Takiej magii w Skodzie jeszcze nie widziałem. Zbierając to wszystko w całość Skoda Superb Sportline, to po prostu nieźle wyposażony egzemplarz z paroma ciekawymi wizualnymi dodatkami. Gdyby nie myląca nazwa nie miałbym za wiele uwag, a tak trochę mnie to razi.

Nawet cena nie jest najgorsza, ponieważ niewiele zostało do wybrania w konfiguratorze, a auto wyceniono na 193 tysiące złotych. Owszem kilka z nich można by było zaoszczędzić. Najwięcej chyba wybierając słabszy motor, ale spora limuzyna z mocą kompakta (150 KM) nie brzmi zachęcająco wśród gadki z kumplami.

fot. mat. prasowe

Skoda Superb Sportline 2.0 TDI 4x4 190 KM - kanapa

Na tylnej kanapie nawet z założonymi nogami można siedzieć bez problemów.


Tak więc Superb jest autem, które na pewno nie zawiedzie, a w wersji Sportline może nawet odwrócić kilka głów. Z resztą zapraszam do przejrzenia galerii, by przekonać się indywidualnie. Auto jest po prostu dobrym kompanem i trudno mu coś zarzucić. Warto jednak poświęcić chwilę w cenniku i dobrać jak najbardziej opłacalną opcję. Konfigurator w Skodzie jest dość intuicyjny, ale też bardzo szeroki, więc nie może to być zbyt pochopny wybór.

Oceń

0 0

Podziel się

Poleć na Wykopie

Poleć artykuł znajomemu Wydrukuj

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: