eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › DS 9 1.6 PureTech Performance Line+

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+

2021-11-28 00:22

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+ © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (12)

Francuska marka premium istnieje już od kilku lat, ale dopiero teraz do jej oferty dołączył klasyczny sedan. Czy jest on warty zainteresowania?

Przeczytaj także: DS 7 Crossback E-TENSE 4x4 Louvre Edition

DS 9 to samochód inny, niż wszystkie, co uwydatnia już sam design. W zamyśle projektantów, auto miało odcinać się od szeroko pojętej „normalności” i emanować awangardą. Efekt? Rzeczywiście bardzo intrygujący.

Czy ten model spodoba się wszystkim? Na pewno nie, ale skupia na sobie wzrok skuteczniej, niż wiele dwukrotnie droższych samochodów. A to już coś. Nie jest przy tym kontrowersyjny stylistycznie, choć niektórzy mogą stwierdzić, że ma w sobie za dużo biżuteryjności. Francuzi lubią jednak błyskotki i raczej trudno doszukiwać się w tym wady. To tylko kwestia gustu.

fot. mat. prasowe

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+ - przód

Przednie reflektory składają się z obracanych kryształów.


Karoseria


Zacznijmy od tego, co jest nam znane – elementy oświetlenia. Wzorem DS 7 Crossback, przednie reflektory składają się z obracanych kryształów. Za każdym razem tworzą pokaz, którego próżno szukać u konkurencji. Nikt inny do dziś nie pokusił się o takie lub podobne rozwiązanie. Tylne lampy też są charakterystyczne. Mają minimalistyczny kształt, a ich klosze wypełniono trójwymiarowym motywem. Bardzo ważne są też chromowane dekory. Jest ich mnóstwo. Najbardziej rzucają się w oczy te sąsiadujące z tylnymi światłami. Listwa biegnąca przez środek maski też nie ma za wiele wspólnego z dyskrecją. Fajnym akcentem są chowane klamki.

Warto wspomnieć o wymiarach samochodu. Pod tym względem trzeba go uplasować pomiędzy segmentami D i E. DS 9 ma 4934 milimetry długości, 2079 milimetrów szerokości (z lusterkami), 1460 milimetrów wysokości i 2895 milimetrów rozstawu osi. To oznacza, że w tej kategorii jest bliski Oplowi Insignii i Mercedesowi Klasy E. Styliści spisali się na medal, bo wcale tego nie widać. Auto prezentuje się naprawdę „lekko”.

fot. mat. prasowe

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+ - tył

Tylne lampy mają minimalistyczny kształt, a ich klosze wypełniono trójwymiarowym motywem.


Wnętrze


Kabina nadąża za karoserią. Spójność jest tu bardzo istotna – w końcu chodzi o klienta premium. Jakość materiałów może zaskoczyć wielu sceptyków. Większość obić ma miękką i przyjemną fakturę. Poza tym, poziom spasowania zasługuje na uznanie. Świetnie prezentują się ozdobne wstawki, wśród których znajdziemy staranne przeszycia, panele z Alcantary, aluminiowe osłony, unikatowe przyciski i centralny zegarek analogowy, który chowa się po wyłączeniu zapłonu. Tak, dzieje się tu sporo, ale nie ma chaosu.

Ergonomia nie należy do wybitnych, ale nie odmówiłbym jej sensu. DS 9 miał być maksymalnie inny, a przy tym zachować rozsądny poziom użyteczności. I rzeczywiście tak jest. Zegary są cyfrowe, mają unikatowe motywy, a przy tym oferują właściwy poziom czytelności. Kierownica przyjemnie leży w dłoniach i została uzupełniona fizycznymi przyciskami. Z kolei główny ekran pełni rolę centrum dowodzenia. Działa całkiem sprawnie i płynnie, ale zintegrowano go z klimatyzacją. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Niemniej jednak to dobrze zaprojektowany instrument. Pod nim wygospodarowano przestrzeń na kilka podstawowych przycisków, gniazda USB, przydatną wnękę na smartfona, cięgno elektrycznego hamulca postojowego oraz selektor trybów jazdy.

fot. mat. prasowe

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+ - z tyłu

Za tę wersję wyposażenia (Performance Line+) z 225-konnym silnikiem benzynowym trzeba zapłacić 205 900 złotych.


Prezentowane fotele to część wyposażenia Performance Line+, ale bez względu na wybór wersji, zawsze wyglądają dobrze. Ich wielkość nie budzi zastrzeżeń, podobnie jak zakres regulacji. Bez problemu zmieszczą się tu wysokie osoby. Fajnie, że zastosowano przedłużane siedzisko zapewniające lepsze podparcie nóg. A jak jest w drugim rzędzie? Znacznie przestronniej, niż w 508. Niektórzy obawiali się ograniczonej przestrzeni na tylnej kanapie, ale skojarzenie z Peugeotem jest tu błędne. Miejsca nie brakuje w żądną ze stron. Nawet trzy osoby mogą czuć się dobrze, aczkolwiek najwygodniej będzie oczywiście dwójce. Kąt pochylenia oparcia zapewnia komfortową podróż.

Pod szeroką pokrywą kryje się całkiem spory bagażnik. Oferuje on 510 litrów pojemności. Jak w każdym sedanie, nie można liczyć na duży otwór załadunkowy, ponieważ szyba nie unosi się wraz z klapą. Praktyczność można zwiększyć po złożeniu tylnych oparć – wtedy da się przewieźć dłuższe przedmioty (np. narty). Poziom wykończenia nie budzi najmniejszych zastrzeżeń.

fot. mat. prasowe

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+ - deska rozdzielcza

Kabina nadąża za karoserią.


DS 9 PureTech 225 – dane techniczne


Tym razem otrzymałem do testu wariant konwencjonalny. Z pewnością wielu z Was spodziewało się hybrydy, ale Francuzi mają też w ofercie klasyczny układ napędowy. I bardzo dobrze, bo nie każdy chce dopłacać do cięższej, mniej dynamicznej, mniej praktycznej i niekoniecznie bardziej ekonomicznej hybrydy o tej samej mocy. Sercem tej sztuki jest benzynowy, doładowany silnik o pojemności 1,6 litra. To czterocylindrowa konstrukcja z rodziny PureTech.

Użytkownik ma do dyspozycji 224 konie mechaniczne oraz 300 niutonometrów. Cały potencjał trafia na oś przednią za pośrednictwem ośmiobiegowej przekładni automatycznej. W takiej konfiguracji auto waży 1540 kilogramów. Nie jest to mało, ale nie brakuje aut klasy średniej, które przebijają ten wynik, a niekoniecznie są większe. Osiągi? Sprint do setki zajmuje 8,1 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 236 km/h. Przyzwoicie, ale bez szału. Zużycie paliwa? Dane producenta trudno byłoby osiągnąć, ale można zmieścić się w niecałych 9 litrach – bez żadnych wyrzeczeń.

fot. mat. prasowe

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+ - fotele

Prezentowane fotele to część wyposażenia Performance Line+, ale bez względu na wybór wersji, zawsze wyglądają dobrze.


Wrażenia z jazdy


Jeżeli ktoś spodziewał się „bujania na pełnym morzu” to będzie pozytywnie rozczarowany. Samochód jest naprawdę zwarty i nie ma tendencji to przesadnych przechyłów nadwozia. To zasługa dopracowanego zawieszenia, które jest bardzo sprężyste, a przy tym – zaawansowane technologicznie. System skanuje nawierzchnię i wyłapuje nierówności, a następnie dopasowuje prace układu do pokonywanych fragmentów drogi. Brzmi jak „wow”, ale najważniejsze, że można liczyć na duży komfort i precyzyjne prowadzenia zarazem.

Układ napędowy nie zachęca do szybkiej jazdy. I już. Auto ma charakter długodystansowca, którym nie trzeba się spieszyć. Można, ale nie trzeba – żeby była jasność. Przy wysokich prędkościach kierowca wciąż czuje się pewnie, co jest zasługą precyzyjnego układu kierowniczego. Nie bez znaczenia jest także odseparowanie od otoczenia. DS 9 jest świetnie wyciszony i nie czuć w nim prędkości. Należy więc skrupulatnie wyłapywać wszelkie ograniczenia prędkości…

fot. mat. prasowe

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+ - profil

DS 9 ma 4934 milimetry długości, 2079 milimetrów szerokości (z lusterkami), 1460 milimetrów wysokości i 2895 milimetrów rozstawu osi.


Praca silnika nie budzi zastrzeżeń. Jest kulturalny i cichy, nawet na wyższych obrotach. Na tym etapie to już naprawdę dopracowana i wydajna konstrukcja. Automat działa natomiast płynnie, nawet na zimno, choć przy redukcjach zdarzyło się kilka nieznacznych szarpnięć. Wiem, czepiam się, ale to premium, więc detale mają znaczenie dla potencjalnego użytkownika. Z trybu sportowego nie ma sensu korzystać, bo w DS 9 to trochę sprzeczne.

Okiem przedsiębiorcy


Za tę wersję wyposażenia (Performance Line+) z 225-konnym silnikiem benzynowym trzeba zapłacić 205 900 złotych. Egzemplarz biorący udział w teście został doposażony w szereg opcji (m.in.: system noktowizyjny, zawieszenie „skanujące”, szklany dach, unikatowy lakier i topowy zestaw audio), dlatego jego cena wzrosła do 246 000 złotych. Dużo? Na pewno nie jest to mało, ale premium nie może kosztować tyle, co klasa popularna.

fot. mat. prasowe

DS 9 1.6 PureTech Performance Line+ - z przodu

To dopracowany i ciekawy samochód, który oferuje niebanalną stylistykę, świetnie wykonane wnętrze i liczne rozwiązania zapewniające wysoki komfort podróżowania.


DS 9 udowadnia, że inne nie musi być dziwne. To dopracowany i ciekawy samochód, który oferuje niebanalną stylistykę, świetnie wykonane wnętrze i liczne rozwiązania zapewniające wysoki komfort podróżowania. Wybór podstawowego silnika benzynowego ma sens, bo hybryda o tej samej mocy nie daje za dużo korzyści. Warto więc postawić na prezentowaną konfigurację.

oprac. : Wojciech Krzemiński / NaMasce.pl NaMasce.pl

Więcej na ten temat: DS 9, DS, testy samochodów, testy aut

Przeczytaj także


Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: