eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › Mercedes-Benz S 500 4MATIC L podnosi poprzeczkę

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L podnosi poprzeczkę

2021-06-23 09:12

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L podnosi poprzeczkę

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (18)

Flagowa limuzyna ze Stuttgartu doczekała się kolejnej generacji. Czy poprzeczka została podniesiona jeszcze wyżej?

Przeczytaj także: Mercedes-Benz GLE 400 d 4MATIC

Karoseria


Mercedes-Benz S 500 4MATIC L – brzmi dumnie. W aktualnej ofercie tego modelu jest to najmocniejszy wariant. Zanim jednak o technologii, spójrzmy na tę elegancką sylwetkę. Tylne drzwi zdradzają, że mamy do czynienia z wersją „L”, czyli przedłużoną. To oznacza 5179 milimetrów długości, 2109 milimetrów szerokości (z lusterkami) i 3106 milimetrów rozstawu osi. Tak, ponad trzy metry między tylnymi a przednimi kołami. Miejsce parkingowe musi mieć słuszne rozmiary…

Projektanci postanowili zachować dotychczasowy sznyt i nie zdecydowali się rewolucje stylistyczne. To oczywiście rozsądna decyzja, bo klienci wybierający taki samochód zazwyczaj stronią od „festyniarstwa”. Pas przedni zdobią laserowe reflektory o klasycznym kształcie, zderzak z chromowanymi zdobieniami oraz duży grill nawiązujący do tradycji. Nie zabrakło również „celownika”, który został umieszczony na masce.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L - profil

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L ma 5179 milimetrów długości,


Mimo słusznych wymiarów, Klasa S nie prezentuje się ociężale. Dzięki odpowiednim proporcjom i płynnie narysowanej sylwetce, możemy zauważyć wręcz designerską lekkość. Próżno tu szukać zbędnych przetłoczeń czy biżuteryjnych dodatków. Wszystko zostało skrojone na miarę. Jedynym akcentem sugerującym „high-tech” są automatycznie wysuwane klamki. Z tyłu natomiast znajdziemy lampy LED zachodzące na klapę. Łączy je srebrna listwa. Poniżej wkomponowano dwie płaskie końcówki układu wydechowego.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L - z tyłu

Dzięki odpowiednim proporcjom i płynnie narysowanej sylwetce, możemy zauważyć wręcz designerską lekkość.


Wnętrze


O ile karoserię można nazywać konserwatywną, o tyle wnętrze jest już ukłonem w stronę nowoczesności. I to w pełnym tego słowa znaczeniu. Zacznijmy od cyfrowych zegarów. Jak można się domyślać, można je konfigurować w bardzo szerokim zakresie. Zgodnie z wolą użytkownika, da się zmieniać motywy i wyświetlane informacje. Największym „wow” jest jednak motyw 3D. To bardzo rzadkie rozwiązanie, które zapewnia głębię obrazu. Nie wiem, czy z perspektywy prowadzenia samochodu jest to dobre, ale na pewno stanowi coś unikatowego.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L - deska rozdzielcza

Przed wskaźnikami zamontowano świetnie wyglądająca kierownicę z przyciskami zgrupowanymi na podwójnych ramionach.


Przed wskaźnikami zamontowano świetnie wyglądająca kierownicę z przyciskami zgrupowanymi na podwójnych ramionach. Są dotykowe i trzeba do nich przywyknąć, co akurat nie jest zaskoczeniem. Rozmieszczone zostały w sposób ergonomiczny, jak na ich dużą liczbę. Warto w tym miejscu dodać, że wieniec świetnie leży w dłoniach.

Tuż obok, na konsoli centralnej, umiejscowiono wyświetlacz multimedialny OLED o bardzo wysokiej rozdzielczości. Zintegrowano go z wszystkimi kluczowymi funkcjami pojazdu opartymi o system MBUX. Niektórzy z pewnością będą kręcić nosem, że nie ma niezależnego panelu klimatyzacji, ale nie ma powodów do zmartwień.

Odpowiednie rozmiary sprawiają, że podstawowy interfejs przekazuje jednocześnie kilka stref, które nie wymagają „przeklikania”, by z nich korzystać. Jego możliwości są ogromne. Użytkownik może skorzystać z internetu, telewizji i wielu, wielu innych. Irytuje mnie tylko jedno – ślady palców. Jak wszystko zgaśnie, to wyglądają nieestetycznie. W tym miejscu należy wspomnieć o aplikacji „Mercedes me” na smartfona. Po jej zainstalowaniu na urządzeniu mobilnym, można dostosować niektóre ustawienia auta oraz uzyskać szczegółowe informacje bez przebywania w jego pobliżu. Fajnie.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L - fotele

Fotele to klasa światowa.


Nie sposób pominąć tematu detali. Klasa S to absolutny majstersztyk. Dbałość o wszystkie szczegóły jest na najwyższym poziomie. Żaden z dekorów nie wydaje się zastosowany na siłę. Materiały użyte do wykonania wnętrza są imponujące, podobnie jak ich spasowanie. Nawet dysze nawiewu wyglądają, jak małe dzieła sztuki. Wrażenie robią też podświetlane i wysuwane głośniki umieszczone przy przednich słupkach. Co istotne, kabina nie straciła na funkcjonalności. Mamy do dyspozycji pojemne kieszenie, duże schowki, wnęki i półki.

Fotele to klasa światowa. Będę z Wami szczery. Nie siedziałem nigdy na lepszych w pierwszym rzędzie. Widać, że projektantom zależało na tym, by nawet z perspektywy pana szofera można było mówić o bardzo wysokim komforcie. Oczywistym jest, że posiadają funkcje podgrzewania, wentylowania i masażu. Ich zakres regulacji jest po prostu maksymalny. Nie wiem, co jeszcze można byłoby zastosować. Chyba katapultę.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L - kanapa

Pasażerowie tylnych miejsc mogą zmienić fotele w komfortowe leżanki.


Kluczem do luksusu jest jednak drugi rząd. Słowo „więcej” pasuje tu idealnie. Dlaczego? Bo znajdziemy tu więcej możliwości. Pasażerowie tylnych miejsc mogą zmienić fotele w komfortowe leżanki. Ten znajdujący się po prawej ma do dyspozycji dodatkowy podnóżek, który wysuwa się po przestawieniu przedniego oparcia.

Co ciekawe, zastosowano tu trzy ekrany: dwa sąsiadujące z przednimi zagłówkami i jeden umieszczony centralnie (mobilny). Każdy z nich jest jak kolorowe centrum dowodzenia. Pasażer ma praktycznie takie same możliwości, jak użytkownik ekranu głównego znajdującego się w kokpicie. Co dalej? Wysuwane stoliki, bezprzewodowe słuchawki, okna dachowe i lodówka. Przepych. Lubię to.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L - z przodu

Mimo słusznych wymiarów, Klasa S nie prezentuje się ociężale.


Jest coś jeszcze – oświetlenie ambientowe. Teoretycznie, znajdziemy je w sporej liczbie nowych samochodów. W niewielu jednak zostało tak rozlegle zastosowane. Poza wspomnianymi głośnikami, podświetlone są krawędzie drzwi, kieszenie w drzwiach, tunele środkowe, elementy na podsufitce, a nawet fotele. Po zmroku można poczuć się, jak w klubie premium – szczególnie po uruchomieniu świetnego zestawu audio.

Pozostaje już tylko bagażnik. W standardzie oferuje około 550 litrów. Jako że to sedan, klapa nie otwiera się wraz szybą, co ogranicza możliwości załadunkowe. Patrząc na to jednak z perspektywy potencjalnego właściciela, raczej nie będzie miał on w planach przewożenia pralki. Aczkolwiek problemem jest… lodówka - ta, która została zamontowana na stałe. Wyraźnie zaburza kubaturę kufra, ale i tak bez problemu zmieszczą się tu większe walizki.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L - przód

Pas przedni zdobią laserowe reflektory o klasycznym kształcie, zderzak z chromowanymi zdobieniami oraz duży grill nawiązujący do tradycji.


Technologia


Jak już zaznaczyłem na samym początku, Mercedes-Benz S 500 4MATIC L skrywa najmocniejszą konfigurację w aktualnej ofercie. Oczywiście, do gamy trafi także topowa hybryda, ale na ten moment jej nie ma. Co ciekawe, prezentowana konfiguracja znajduje się także w AMG E 53. Jej fundamentem jest sześciocylindrowy, trzylitrowy silnik benzynowy, którego wspiera „elektryczność”, czyli tzw. EQ Boost (rozrusznik połączony z alternatorem). Łączny potencjał to 435 koni mechanicznych i 520 niutonometrów.

Za przeniesienie tego potencjału na obie osie odpowiada dziewięciobiegowa przekładnia automatyczna. Ta konfiguracja wazy 2065 kilogramów. Dwie tony w przypadku takiego samochodu to jednak nic nadzwyczajnego. Szczerze mówiąc, jeszcze przed testem podejrzewałem, że będzie z 200 kilogramów cięższy. Osiągi nie budzą najmniejszych zastrzeżeń. Ba, są świetne. Przyspieszenie do setki zajmuje zaledwie 4,9 sekundy, a prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h. Zużycie paliwa? Zaskoczę Was. Bez problemu można zmieścić się w 9-10 litrach (cykl mieszany).

Wrażenia z jazdy


Zamykasz drzwi, wciskasz przycisk i… nic. Cisza. Klasa S genialnie odseparowuje od świata zewnętrznego. W pewnym sensie tworzy mikrostrefę, która pozwala na odpoczynek – w obu rzędach. Zastosowano to sporą liczbę mat wygłuszających i grube przeszklenia, dlatego w aucie panuje spokój nawet przy prędkościach autostradowych. Szybkość zdradzają jedynie szybko znikające w lusterkach auta oraz wskaźniki. Przy 40 km/h wydawało się, że mogę wysiadać…

fot. mat. prasowe

Mercedes-Benz S 500 4MATIC L - tył

Z tyłu natomiast znajdziemy lampy LED zachodzące na klapę. Łączy je srebrna listwa.


Wrażenie high-tech potęguje natomiast wyświetlacz Head-up MBUX. Skrywa się we wgłębieniu umieszczonym za cyfrowymi wskaźnikami. Przekazuje on informacje na przedniej szybie – na linii wzroku kierowcy, który nie musi odrywać oczu od drogi, by na przykład uzyskać wskazówki nawigacji. To jedno z pierwszych tego typu rozwiązań z rozszerzoną rzeczywistością. Projekcja informacji uzupełniona jest danymi z bieżącej sytuacji na drodze.

Na szeroko pojęty komfort jazdy wpływa oczywiście pneumatyczne zawieszenie, które genialnie tłumi nierówności. Dzięki systemowi E-Active Body Control, Mercedes-Benz S 500 4MATIC L monitoruje stan drogi i dostosowuje do niego poziom amortyzacji - z indywidualnym uwzględnieniem każdego koła. Ciekawym funkcją jest PRE-SAFE. Cóż to takiego? System, który unosi boczną część nadwozia, gdy wykryje zagrożenie kolizją. Wtedy energia zderzenia przenosi się na mocniejsze elementy znajdujące się w dolnej części pojazdu.

Jakość prowadzenia zaskakuje. Oczywistym jest, że przy takim stadzie koni można liczyć na bardzo dobre osiągi, ale lekkość i precyzja to już coś więcej. Ma w tym udział bardzo dobrze dostrojony układ kierowniczy oraz tylna oś skrętna, która sprawia, że auto potrafi jeszcze skuteczniej wpisywać się w ostre łuki. W ciasnych miejscach może natomiast sprawniej zawrócić, co jest zasługą zmniejszonego promienia skrętu. Masę samochodu czuć tak naprawdę tylko w chwili hamowania.

Okiem przedsiębiorcy


Usiądźcie wygodnie, bo zaczynamy dyskusję o cenach. Podstawowa wersja Klasy S, czyli S 350 d (trzylitrowy diesel, 286 koni mechanicznych) to wydatek 438 500 złotych. Prezentowany wariant, czyli Mercedes-Benz S 500 4MATIC L znajduje się jednak na drugim biegunie oferty i startuje od 558 000 złotych. Jak każdy doskonale wie, lista opcji jest jak szkolna lektura, dlatego można bez problemu wywindować wydatek o nawet kilkaset tysięcy złotych. Aby nie być gołosłownym dodam, że prezentowana sztuka została wyceniona na 855 070 złotych. Jeżeli twierdzisz, że za tę cenę można mieć dom, to miej świadomość, że potencjalny nabywca już go ma. Najpewniej kilka.

Klasa S podniosła poprzeczkę w segmencie limuzyn. Bez wątpienia jest najnowocześniejszą propozycją, ale też bardzo przyjazną. Zaawansowana technologia nie zabrała przyjemności z jazdy, a to nie zawsze jest oczywiste. Choć kierowca ma inny status niż prezes przebywający w drugim rzędzie, to obaj mają szansę odpocząć. Mercedes-Benz ponownie pokazał światu, gdzie są granice świata motoryzacji.

oprac. : Wojciech Krzemiński / NaMasce.pl NaMasce.pl

Przeczytaj także


Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: