eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › Mercedes-Maybach S 680. Luksus w czystej postaci

Mercedes-Maybach S 680. Luksus w czystej postaci

2022-07-08 00:47

Mercedes-Maybach S 680. Luksus w czystej postaci

Mercedes-Maybach S 680 © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (16)

Luksus może przybierać różne formy. Niemiecka limuzyna uplastycznia tę motoryzacyjną i jednocześnie sprawia, że możesz nieco inaczej postrzegać świat znajdujący się za oknem.

Przeczytaj także: Mercedes-AMG G 63 prawdziwym obiektem pożądania

Mercedes-Maybach S 680 bazuje na flagowym modelu ze Stuttgartu. Dzięki monumentalnym gabarytom wyróżnia się nawet wtedy, gdy jest już ciemno i wszystko jedno. To po prostu ogromny samochód – ma 5469 milimetrów długości, 1921 milimetrów szerokości i 1510 milimetrów wysokości. Te wartości mówią same za siebie.

Pas przedni ocieka chromem. Znajdziemy tu grill pokaźnych rozmiarów, który sąsiaduje ze srebrnymi kratownicami zderzaka i zaawansowanymi reflektorami. Na tym nie koniec fajerwerków. W tym modelu nawet profil wygląda ciekawie. Wszystko za sprawą tylnych drzwi, które są dłuższe, niż te przednie.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Maybach S 680 - z tyłu

Z tyłu najtrudniej odróżnić Maybacha od „zwykłej Klasy S”.


Tutaj także nie zabrakło błyszczących uzupełnień. No i te felgi o klasycznym, niemal pełnym wzorze... Z tyłu natomiast najtrudniej odróżnić Maybacha od „zwykłej Klasy S”. Oznaczenia pomogą jednak uświadomić, że o skromności nie ma mowy.

Mercedes-Maybach S 680 – wnętrze


W kabinie można poczuć się, jak w luksusowym mikroklimacie. Mimo że jest to pojazd głównie dla pasażerów, szofer też może liczyć na zmaksymalizowany poziom komfortu za kierownicą. Jakość materiałów powala. Drewno jest drewnem, aluminium to aluminium, skóra to skóra. Tę ostatnią znajdziemy nawet na podsufitce. Nie było miejsca na oszczędności.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Maybach S 680 - profil

W tym modelu nawet profil wygląda ciekawie. Wszystko za sprawą tylnych drzwi, które są dłuższe, niż te przednie.


Efekt „wow” robią także detale. Wystarczy wspomnieć o najbardziej rozbudowanym oświetleniu nastrojowym na rynku oraz elegancko „odkręcających się” głośnikach na drzwiach. Do czego się przyczepić? Przede wszystkim do fortepianowej czerni na tunelu środkowym. Takie wykończenie może porysować się bardzo szybko.

Zegary są oczywiście cyfrowe i oferują tryb trójwymiarowy (za pomocą jednego przycisku) podążający za wzrokiem. Wygląda to kosmicznie, ale nie każdemu przypadnie do gustu. Możliwości konfiguracyjne są bardzo duże. Przed wskaźnikami zagościła kierownica z dotykowymi przyciskami. Mimo ich mnogości, nietrudno zrozumieć, co do czego służy. Fizyczne przyciski byłyby wygodniejsze, ale niekiedy high-tech jest istotniejszy niż użyteczność.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Maybach S 680 - deska rozdzielcza

W kabinie można poczuć się, jak w luksusowym mikroklimacie.


Konsolę centralną tworzy nowy ekran multimedialny oparty na zaktualizowanym systemie MBUX. To prawdziwy kombajn technologiczny, który daje ogrom funkcji. Producent dopracował także obsługę głosową, by znaczną część rozwiązań można było wykorzystać bez odrywania rąk od kierownicy. Fajnie.

Warto w tym miejscu podkreślić, że z tym instrumentem zintegrowano panel klimatyzacji. Nie trzeba jednak korzystać z przycisków funkcyjnych zmieniających interfejs, ponieważ główne ustawienia są wyświetlane przez cały czas w dolnej strefie. Dzięki temu nikt nie zatęskni za niezależnością.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Maybach S 680 - fotele

Fotele nie mają wad.


Fotele nie mają wad. Pewnie są ciężkie, ale nikt ich przecież nie będzie wyjmował. Dzięki słusznym rozmiarom sprawdzą się nawet pod najbardziej rosłymi koszykarzami NBA. Zakres regulacji pozwala na dobranie każdej oczekiwanej pozycji. Funkcje masażu, podgrzewania, wentylowania i pamięci to oczywiście nic nadzwyczajnego.

Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak w drugim rzędzie. Znajdują się tu dwa niezależne miejsca. Zanim jednak o nich, warto wspomnieć o drzwiach, które są otwierane i zamykane elektrycznie. Wystarczy użyć przycisku i… już. Szofer ma więc mniejszą listę obowiązków. To wszystko brzmi abstrakcyjnie, bo to przecież tylko drzwi, ale kto bogatemu zabroni?

VIP ma oczywiście więcej możliwości. Może zmienić wygodny fotel w jeszcze wygodniejszą leżankę. Wtedy też przednie oparcie przesuwa się do przodu i wysuwany jest podnóżek. Oprócz tego do dyspozycji jest solidny stolik – rozkładany ręcznie, szok!

fot. mat. prasowe

Mercedes-Maybach S 680 - drugi rząd foteli

W drugim rzędzie znajdują się dwa niezależne miejsca.


W przepastnym podłokietniku znajdziemy także bezprzewodowe słuchawki, które są zintegrowane z multimediami. Ekrany umieszczone za przednimi zagłówkami oferują dostrojenie muzyki, radia, sprawdzenie wiadomości czy ekonomiki pojazdu. Jest w nich po prostu wszystko, czego można oczekiwać.

Jakby tego było mało, pomiędzy fotelami znajduje się jeszcze jeden wyświetlacz oparty na wyjmowanym tablecie. Pełna „ekranizacja”… Co ważne, nie trzeba jechać na sucho, bo z tyłu umieszczono kompaktową lodówkę pozwalającą na utrzymanie trunków we właściwej temperaturze. Masaże i inne bajery też są dostępne.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Maybach S 680 - leżanka

Wygodny fotel można zmienić w jeszcze wygodniejszą leżankę.


Owa lodówka zabrakła sporą przestrzeń w bagażniku. Na szczęście można ją łatwo wyjąć i wykorzystać 495 litrów bazowej pojemności. Nie jest to wielka wartość, ale w limuzynach nigdy nie ma ogromnych kufrów. Mają się zmieścić walizki prezesa i ewentualnie plecak kierowcy. I to się mieści bez problemu.

Technologia


Długa maska skrywa historię, która wkrótce zostanie zamknięta. Ekologiczne lobby zabija wyjątkowe konstrukcje spalinowe i forsuje układy, które są przyjazne dla środowiska tylko teoretycznie. Właśnie dlatego powinniśmy cieszyć się z takich jednostek, póki jeszcze istnieją. To benzynowe V12 o pojemności sześciu litrów. Oddaje do dyspozycji kierowcy 612 koni mechanicznych oraz 900 niutonometrów.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Maybach S 680 - z przodu

Pas przedni ocieka chromem.


Przenoszeniem wszystkich wartości zajmuje się dziewięciobiegowa przekładnia automatyczna. Moc rozdzielana jest na obie osie. Masa własna Maybacha to 2275 kilogramów. Szczerze mówiąc, jestem pozytywnie zaskoczony, ponieważ spodziewałem się większej wartości, która mogłaby poważniej odbić się na właściwościach jezdnych.

Osiągi? Znakomite. Ta 5,5-metrowa limuzyna pozwala rozwijać setkę w 4,5 sekundy i rozpędzać się do 250 km/h. Zastosowano oczywiście elektroniczny ogranicznik. Średnie zużycie paliwa raczej nie zainteresuje szefa, ale kierowcę – jak najbardziej. Oczywiście nie chodzi o koszty, tylko częstotliwość odwiedzania stacji. W cyklu mieszanym zmieściłem się w 17 litrach. To niewiele więcej, niż podaje producent. Nie wariowałem za kierownicą, ale też nie próbowałem być przesadnie oszczędny.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Maybach S 680 - przód

Znajdziemy tu grill pokaźnych rozmiarów, który sąsiaduje ze srebrnymi kratownicami zderzaka i zaawansowanymi reflektorami.


Wrażenia z jazdy


Zamykasz drzwi i jesteś odseparowany od świata zewnętrznego – bez względu na to, które miejsce w kabinie wybierzesz. Masz wrażenie, że wszystko zwalnia. To zasługa świetnie wygłuszonego wnętrza, które nie pozwala na niepokój. W tym aucie nie czuć prędkości. Trzeba więc uważać, by nie wysiąść przy 40 km/h… To tak pół żartem, pół serio.

Komfort, jaki daje pneumatyczne zawieszenie jest niesamowity. Tu nie ma półśrodków. Można odnieść wrażenie, że nierówności są pokonywane nie przejeżdżaniem, a przepływaniem. Kierowca też może poczuć się, jak na wodzie, co nie oznacza braku precyzji układu kierowniczego. Wręcz przeciwnie. Mercedes-Maybach S 680, mimo gabarytów, naprawdę dobrze radzi sobie z zakrętami. Duży w tym udział tylnej osi skrętnej, która pomaga pokonywać ostre łuki i manewrować na ciasnych parkingach. Świetne rozwiązanie.

Zastosowany silnik jest po prostu idealny. Aksamitnie pracujące V12 lekko porusza nadwoziem ujawniając swój potencjał. Ostatni raz czułem się tak w Bentleyu Flying Spurze W12, choć muszę przyznać, że zespół napędowy Mercedesa pracuje jeszcze płynniej. To zasługa nie tylko jednostki, ale też naprawdę bardzo dobrze zestrojonego automatu. Czapki z głów.

fot. mat. prasowe

Mercedes-Maybach S 680 - tył

Mercedes Maybach S 680 4MATIC to wydatek 1 043 400 złotych.


Okiem przedsiębiorcy


No dobrze, czas spojrzeć na cennik. Mało kto jest w stanie zbliżyć się kapitałem do nabycia takiego samochodu, co sprawia, że nabywca będzie czuł się wyjątkowo. Zawsze. Mercedes Maybach S 680 4MATIC to wydatek 1 043 400 złotych. Bez opcji, rzecz jasna. Prezentowana sztuka wyposażona w długą listę dodatków została wyceniona na około 1 300 000 złotych. Warto dodać, że w ofercie jest też słabsza odmiana, S 580 4MATIC oparta na czterolitrowym V8 (503 konie mechaniczne), która startuje od 809 400 złotych.

Tym samochodem można jeździć bez dojeżdżania do celu – jakkolwiek to brzmi. Sama podróż jest bowiem ogromną przyjemnością. Krótko mówiąc, czujesz się tu zazwyczaj lepiej, niż na zewnątrz. A to bardzo rzadka wartość.

oprac. : Wojciech Krzemiński / NaMasce.pl NaMasce.pl

Przeczytaj także

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: