eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › VW Beetle 2.0 TSI 210 KM nie tylko dla kobiet?

VW Beetle 2.0 TSI 210 KM nie tylko dla kobiet?

2014-12-11 11:36

VW Beetle 2.0 TSI 210 KM nie tylko dla kobiet?

VW Beetle 2.0 TSI 210 KM - widok z przodu i boku © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (24)

VW Beetle, spłaszczony i silniej nawiązujący do pierwowzoru, nie jest już wózkiem na zakupy, ani damską torebką. Prawdziwy facet nie musi się też za jego kierownicą czuć jak na kursie szydełkowania. A jak jeździ najszybszy potomek Garbusa?

Przeczytaj także: Volkswagen CC 2.0 TSI DSG R-Line porywa designem

Widzieliście kiedyś mężczyznę za kierownicą New Beetla? Właśnie, ja też nie! Ten słodki samochodzik produkowany przez 13 lat w niezmienionej formie podbił serca kobiet na całym świecie i… tylko kobiet. Słodycz nie jest bowiem synonimem męskości. Dlatego prezentując w 2011 roku kolejną generację tego modelu, Volkswagen postawił na wartości unisex z zapachem testosteronu.

W najnowszym Beetle’u nie znajdziecie już cukierkowych kształtów czy wazonika z kolorowym kwiatkiem na desce rozdzielczej. Lekko agresywna linia nadwozia i wnętrze, które nabrało męskiego sznytu wypierają te koszmarne wspomnienia. Pokonując kolejne kilometry nowym „Chrząszczem” nie będziecie mieli poczucia, że pożyczyliście auto od młodszej siostry, a na twarzach kolegów nie ujrzycie już politowania. Nie łudźcie się jednak, że zerwanie z przedrostkiem „New” cofnie was do wspomnień o dzieciach kwiatach i pełnym uroku, choć zaprojektowanym dla Adolfa Hitlera, Volkswagenie Garbusie. Najnowszy Beetle to bulwarówka z pazurem, której, szczególnie w testowanej wersji, zdecydowanie bliżej do rasowego GTI. I dobrze!

fot. mat. prasowe

VW Beetle 2.0 TSI 210 KM - widok z tyłu i boku

W najnowszym Beetle’u nie znajdziecie już cukierkowych kształtów czy wazonika z kolorowym kwiatkiem na desce rozdzielczej. Lekko agresywna linia nadwozia i wnętrze, które nabrało męskiego sznytu wypierają te koszmarne wspomnienia.


Zacznijmy od wyglądu zewnętrznego. New Beetle już parę lat po premierze wyglądał trochę archaicznie. Dziś, kiedy kilkunastoletnie egzemplarze możemy kupić za kilka tysięcy złotych, jego wygląd stracił resztki swojej przebojowości. Beetla drugiej generacji (VW Garbus to osobna kategoria) będzie czekał najprawdopodobniej zupełnie inny los. Dlaczego tak sądzę? Głównie dlatego, że projektanci przyłożyli się do swojej pracy. Zachowując pewną powściągliwość, stworzyli auto ciekawe stylistycznie, silnie nawiązujące do pierwowzoru, którego odbiorcą może wreszcie stać się indywidualista. Tak, to pierwszy tego typu Volkswagen od czasów Garbusa czy Karmanna Ghia!

fot. mat. prasowe

VW Beetle 2.0 TSI 210 KM - widok z boku

Design widoczny jest tu bowiem na każdym kroku. Mocno spłaszczona sylwetka w stylu retro, niewielkie okna pozbawione ramek, przednie okrągłe reflektory z przezroczystego szkła otoczone modnymi i dobrze wyglądającymi diodami LED


Design widoczny jest tu bowiem na każdym kroku. Mocno spłaszczona sylwetka w stylu retro, niewielkie okna pozbawione ramek, przednie okrągłe reflektory z przezroczystego szkła otoczone modnymi i dobrze wyglądającymi diodami LED o wyglądzie oczu z rzęsami (silne nawiązanie do oryginału), nadający sportowego charakteru spoiler, tylne światła w kształcie łezki a’la Porsche Cayman czy piękne wybrzuszone nadkola – smaczków nie brakuje, a całość prezentuje się naprawdę nowocześnie.Testowany egzemplarz, poza czerwonym kolorem i czarnymi pasami przechodzącymi przez całe nadwozie, doposażono także w 18-calowe felgi Twister, a standardowo pod jego tylnym zderzakiem prężą się dwie końcówki wydechu.

fot. mat. prasowe

VW Beetle 2.0 TSI 210 KM - wnętrze

Po otwarciu drzwi główną uwagę przykuwają wystające z deski trzy zegary, z których odczytamy temperaturę oleju, ciśnienie doładowania oraz czas – np. okrążenia.


Wewnątrz też jest nieźle, a gdy pod maską „żyje” 210 KM możemy poczuć nawet sportowego ducha. Po otwarciu drzwi główną uwagę przykuwają wystające z deski trzy zegary, z których odczytamy temperaturę oleju, ciśnienie doładowania oraz czas – np. okrążenia. Ale to nie wszystko. Świetnie leżącą w rękach, trójramienna kierownica z Golfa GTI również zasługuje na ciepłe słowa, a genialnie trzymające w zakrętach fotele nie pozwalają ciału nawet o milimetr ruszyć się w ostrej szykanie.

fot. mat. prasowe

VW Beetle 2.0 TSI 210 KM - zegary

Na szczęście w nocy o sportowo-designerską atmosferę dba czerwony kolor wyświetlaczy. Czerwone diody okalają też przednie głośniki i boczki drzwi.


Deska rozdzielcza, która jak w legendarnym Garbusie została osadzona prawie pionowo, wykonana została z dobrej jakości materiałów – nic nie popiskuje ani nie trzeszczy. Na kokpicie i drzwiach pojawiło się sporo imitującego metal plastiku polakierowanego farbą fortepianową. Szkoda, że producent nie zdecydował się na metal w kolorze nadwozia! Denerwuje też identyczny jak w Golfie VI panel klimatyzacji i mocno volkswagenowski zestaw wskaźników – tu designerzy mogliby postąpić zdecydowanie odważniej. Po stronie pasażera znajdziemy mało poręczny, ale nawiązujący do pierwowzoru schowek. Na szczęście pod nim znajduje się drugi, już normalnych rozmiarów. Całość w dość smutnym, czarno-szarym kolorze nadaje wnętrzu zbyt, jak na mój gust, ponury nastrój. Na szczęście w nocy o sportowo-designerską atmosferę dba czerwony kolor wyświetlaczy. Czerwone diody okalają też przednie głośniki i boczki drzwi.

fot. mat. prasowe

VW Beetle 2.0 TSI 210 KM - bagażnik

W pełni wystarczająca na weekendowe przejażdżki jest też wielkość bagażnika, którego pojemności wynosi 310 litrów.


 

1 2

następna

oprac. : Adam Gieras / Motoryzacyjnie Pod Prąd Motoryzacyjnie Pod Prąd

Przeczytaj także

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: