eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › Renault Twingo GT - sport przez małe "s"

Renault Twingo GT - sport przez małe "s"

2017-08-18 00:25

Renault Twingo GT - sport przez małe "s"

Renault Twingo GT © Bartosz Kowalczyk

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (5)

Renault Twingo od Renault Sport – brzmi ekstra i można jarać się na samą myśl. A w praktyce? Sprawdźcie, co potrafi ten mieszczuch.

Przeczytaj także: Renault Megane Grandtour GT 1.6 TCe 205 - spokojny brutal

Jeremy Clarkson napisał o nowym Twingo GT, że mimo iż ma silnik z tyłu, nigdy nie porównałby go do Porsche 911 (którego swoją drogą nienawidzi), więc obce mu są oczekiwania wielu dziennikarzy motoryzacyjnych, którzy liczyli na to, że małym Twingo da się jeździć bokami podobnie jak Porsche. Ciężko się z Jeremym nie zgodzić. Mam jednak jeden problem. Jemu to auto się bardzo spodobało, ja natomiast mam mieszane uczucia…

I nie mówię o wyglądzie zewnętrznym – ten jest po prostu obłędny. Twingo, będące Smartem w przebraniu, to chyba najpiękniejsze autko miejskie. Nie, nie chyba – to jest najpiękniejsze, najbardziej zgrabne, słodko-zadziorne autko, jakie jeździ po polskich ulicach (a mało ich na szczęście jeździ, więc łatwo się wyróżnić). Testowy egzemplarz w stalowo-szarych barwach (jeden z czterech kolorów w palecie) z pomarańczowymi pasami, listwami, lusterkami i gustownym spoilerem przyczepionym do szklanej klapy zasługuje na 10/10 gwiazdek w podsumowaniu. I tyle oczywiście dostanie.

Dodatkowo od Renault Sport w pakiecie znalazły się 17-calowe felgi i dość wąskie (chociaż na Renault wyglądają i tak szeroko) opony 185/45 R17, podwójny wydech, który w zasadzie bezpośrednio przystawiony jest do silnika (0,9-litrowa jednostka pracuje pod płytą bagażnika), a także wloty powietrza w tylnych błotnikach, które nie są atrapą. Z dwururki wydobywa się donośny hałas bez charczenia czy strzałów, ale za to tylko na wolnych obrotach dźwięk Twingo zdradza, że silniczek ma trzy cylindry. W czasie jazdy jednostajne buczenie jest jednak dość męczące jak dla mnie.

fot. Bartosz Kowalczyk

Renault Twingo GT

Twingo, będące Smartem w przebraniu, to chyba najpiękniejsze autko miejskie.


Wnętrze zaskakuje na plus. Jest nieźle wykonane, dobrze spasowane i miłe dla oka. Szkoda tylko, że fotele z wbudowanymi zagłówkami słabo trzymają ciało na boki, a kierownica ma jedynie ustawienia góra-dół.

Niespecjalnie czuć tu jednak sportowego ducha. Ok, są aluminiowe nakładki na pedały, wykonana z tego samego stopu gałka skrzyni biegów (w słabszej wersji też taka jest), kilka kolorowych wstawek i świetna kierownica. Brakuje jednak – i to bardzo – obrotomierza, wskaźnika cieczy chłodzącej czy np. rasowych emblematów (no tu może się już czepiam). Nie można zarzucić jednak temu wnętrzu braku praktyczności. Jak na tak małe auto miejsca jest mnóstwo, zmieszczą się tu cztery osoby (chociaż z tyłu będą siedzieć jak na stołku), a i do bagażnika da się w razie czego włożyć niemało. Po rozłożeniu siedzeń otrzymujemy płaską podłogę, więc w razie czego można przewieźć więcej niż w 219-litrowym bagażniku. Mnie się udało do Twingo zapakować kosę spalinową, rower i dwie torby podróżne ;)

fot. Bartosz Kowalczyk

Renault Twingo GT - tył

W pakiecie znalazły się 17-calowe felgi i dość wąskie opony 185/45 R17, podwójny wydech, a także wloty powietrza w tylnych błotnikach, które nie są atrapą.


Przejdźmy do jazdy. Chyba każdy z was miałby określone oczekiwania wobec tego auta? Ja też miałem…

Jeździłem już 70- oraz 90-konną odmianą i jak pierwszą określiłem jako auto za karę, nawet do miasta, tak mocniejsza bardzo przypadła mi do gustu. Nic więc dziwnego, że na 110-konną wersję GT mocno ostrzyłem sobie zęby.

Niestety rozczarowanie przyszło już po pierwszych dziesięciu minutach. Podobno utwardzono o 40 % amortyzatory, ale prawie tego nie czuć. Podobno popracowano przy układzie kierowniczym, nadal jednak można kierownicą kręcić małym paluszkiem. A mimo napędu na tył i sporą, jak na niską wagę auta moc, elektroniczne kagańce wchodzą do gry z taką zaciętością przy byle pierwszym ostrzejszym zakręcie, że odechciewa się jeździć szybciej niż za kierownicą Daewoo Matiza. Łyżkę dziegciu stanowi jednak 5-biegowa skrzynia biegów, która chodzi bardzo nieprecyzyjnie. W dodatku biegi są tu tak krótkie, że w zasadzie za każdym razem do trójki jeździłem do odcięcia z głową obijającą się o zagłówek.

fot. Bartosz Kowalczyk

Renault Twingo GT - przód

Wygląd zewnętrzny jest po prostu obłędny.


I wcale nie mówimy o sportowej jeździe – na tor Twingo nie zabierałem. Uczę się ekodrivingu który, poza przewidywaniem tego, co dzieje się na drodze, polega na szybkim rozpędzaniu auta z użyciem 3/4 mocy i jak najszybszym stabilizowaniu prędkości za pomocą najwyższego biegu. Niestety w Twingo GT to się nie udaje. Raz, że obijesz sobie głowę o zagłówek podczas rozpędzania, a dwa, nawet przy 70 km/h nie bardzo da się jechać na 5-tce. Silnik się dławi a elektroniczny podpowiadacz informuje, że jedziesz na za wysokim biegu. W silniku o pojemności 0.9-litra? Naprawdę?

fot. Bartosz Kowalczyk

Renault Twingo GT - z boku

Twingo GT jest piękne, wygląda zadziornie, zwraca na siebie uwagę, ma świetne wnętrze.


Osiągi na papierze są niezłe – 9,6 sekundy do pierwszej setki i prędkość maksymalna ponad 180 km/h. Jednak podczas jazdy – za sprawą skrzyni biegów, niezbyt równomiernie rozwijającego moc silnika i zbyt nijakiemu układowi kierowniczemu – tego nie czuć. Zresztą, już nawet nie chodzi o to, że nie czuć. Po prostu nie ma się ochoty na jazdę szybszą niż wersją 90-konną. A w relaksacyjnej jeździe nie ma z kolei co liczyć na niskie spalanie. Okolice 7 litrów to absolutne minimum…

fot. Bartosz Kowalczyk

Renault Twingo GT - bagażnik

Bagażnik ma 219 litrów.


Skończę się pastwić. Podsumuję. Twingo GT jest piękne (kierowca BMW M4 robił mi zdjęcia o mało nie wjeżdżając w kufer Renault), wygląda zadziornie, zwraca na siebie uwagę, ma świetne wnętrze, najlepsze w klasie, ale… nie jest w ogóle ani trochę sportowe. Za co olbrzymi minus.

Jeżeli wersja GT ma być przypomnieniem o sportowych osiągnięciach Renault 5 turbo to nie tędy droga. Apel do inżynierów Renault Sport: poprawcie skrzynię biegów i wprowadźcie możliwość wyłączenia ESP oraz kontroli trakcji. Utwardzenie układu kierowniczego jest chyba tak oczywiste, że nawet nie będę o tym mówił. Na koniec przydałoby się dociążyć lekko przód, bo nadsterowność jest potworna. Ale to już chyba temat dla ekipy pracującej nad ewentualnym RS-em!

PS. kupcie Twingo z 90-konną benzyną (jeździ tak samo i niczego nie udaje) albo… możliwości za około 60 tys zł jest na szczęście sporo.

oprac. : Adam Gieras / Motoryzacyjnie Pod Prąd Motoryzacyjnie Pod Prąd

Przeczytaj także

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: