Test Opel Mokka Hybrid Turbo: czy lifting odmienił popularnego SUV-a?
2025-10-04 00:04
Test Opel Mokka Hybrid Turbo: czy lifting odmienił popularnego SUV-a? © Wojciech Krzemiński
Przeczytaj także: Nowy Opel Frontera Turbo Hybrid - hit w segmencie miejskich SUV-ów?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany stylistyczne i funkcjonalne przeszedł Opel Mokka po liftingu.
- Jak sprawuje się hybrydowy silnik 1.2 turbo w codziennej eksploatacji.
- Jakie są wrażenia z jazdy i prowadzenia nowego modelu.
- Jak kształtują się ceny i pozycja Opla Mokka na tle konkurencji SUV-ów segmentu B.
Karoseria
Aktualna, czyli druga generacja prezentowanego modelu jest wytwarzana od 2020 roku. Gdzie? We Francji, co nie jest przypadkiem. Ma swoich bliskich krewnych z tego regionu - w ramach koncernu Stellantis, do którego należy zarówno Opel, jak i Citroen czy Peugeot. Tak czy inaczej, Mokka przeszła zmiany mniej więcej w połowie swojego cyklu produkcyjnego.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - profil
Charakterystyczna linia boczna Mokki Turbo Hybrid łączy odważne przetłoczenia z kontrastowym dachem i masywnymi nadkolami, co wyróżnia ten model wśród miejskich SUV-ów i podkreśla jego dynamiczny charakter.
Modyfikacje stylistyki tego modelu są wręcz kosmetyczne. Tak naprawdę trudno je dostrzec - i te przednie, i te tylne. Zacznijmy jednak od frontu, który zyskał nowe wypełnienia reflektorów. Motyw LED jest „przerywany”.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - front
Przód Mokki Turbo Hybrid po liftingu otrzymał nowe, odważne światła LED, zmieniony grill i dodatkowe elementy ozdobne w zderzaku, co podkreśla nowoczesność modelu w segmencie miejskich SUV-ów.
Nowością jest także wlot w zderzaku, który kształtem przypomina ten poprzedni, ale jest jakby odwrócony. Uzupełnieniem tego jest dodatkowa listwa ozdobna zamontowana na samym dole. Krótko mówiąc, niewiele.
Tył jest praktycznie taki sam. Jedyną różnicą są ciemniejsze klosze lamp zachodzących na klapę bagażnika. Aby uatrakcyjni całość, producent zaktualizował paletę lakierów i listę wzorów felg aluminiowych. Prezentowany egzemplarz stanowi jednak połączenie czerni z bielą.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - tył
Druga generacja Mokki po face liftingu prezentuje nadal dynamiczną linię nadwozia oraz solidne wykonanie, a 350-litrowy bagażnik jest funkcjonalny, choć mniejszy niż u niektórych konkurentów w klasie B.
Wnętrze
Nieco więcej zmian można znaleźć w kabinie, ponieważ są przede wszystkim użytkowe. Wśród nich znajdziemy kierownicę, która ma owalny wieniec (dobrze leży w dłoniach). Co ważne, przyciski na ramionach pozostały fizyczne.
Przed „kółkiem” znajdują się cyfrowe wskaźniki, które przypominają te zastosowane w Astrze. To wyświetlacz pozwalający na wystarczający zakres personalizacji. Bez względu na wybór funkcji, pozostaje czytelny.
Środkowe miejsce zajął nowy ekran multimedialny o większej średnicy. Jest dokładnie taki sam, jak w Peugeocie 308 i innych modelach kompaktowych tego koncernu. Fajnie, że uzupełniają go fizyczne przyciski i potencjometr od głośności - tak jest wygodniej.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - kokpit
Nowoczesny kokpit Mokki Turbo Hybrid łączy cyfrowe zegary z dużym ekranem multimedialnym i ergonomicznym panelem klimatyzacji, oferując czytelny interfejs i wygodę obsługi dzięki fizycznym przyciskom i pokrętłom.
Kolejnym przejawem dbałości o ergonomię jest pozostawienie niezależnego panelu klimatyzacji opartego na przyciskach i pokrętłach. To powinien być standard w każdym współczesnym samochodzie. Brawo dla marki, bo nie szukała oszczędności w złym miejscu.
Jeżeli chodzi o jakość materiałów, to zasługuje na czwórkę. Tworzywa są w większości twarde, ale pamiętajmy, że to segment B. Uwagę zwracają matowe dekory, które są znacznie przyjemniejsze dla oka, niż fortepianowa czerń.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - kabina
Przestronna kabina Mokki pozwala wygodnie zająć miejsce zarówno z przodu, gdzie fotele zapewniają dobre podparcie boczne, jak i z tyłu, gdzie dwie osoby średniego wzrostu podróżują komfortowo, choć przestrzeń nie jest rekordowa.
Fotele są znacznie lepsze, niż można oczekiwać w samochodzie do miasta. Nie tylko ładnie wyglądają, ale też zapewniają bardzo dobre podparcie boczne - nawet na wysokości bioder. Do tego dochodzą wygodne zagłówki. Zakres regulacji jest wystarczający, by każdy znalazł optymalną pozycję.
W drugim rzędzie zmieszczą się dwie osoby średniego wzrostu. Nie ma tu rekordowej przestrzeni, ale jest w miarę wygodnie. Kąt pochylenia mógłby być nieco większy. Trzeba również uważać na stosunkowo niewielki otwór drzwiowy.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - bagażnik
Bagażnik Mokki Turbo Hybrid oferuje 350 litrów pojemności, co jest wynikiem typowym dla klasy miejskich SUV-ów; szeroki otwór ułatwia załadunek, a praktyczna półka podnosi się wraz z klapą, zwiększając wygodę użytkowania.
Bagażnik oddaje do dyspozycji 350 litrów. To rezultat niewiele gorszy, niż w przypadku najnowszego Volkswagena Golfa. To jednak nie zmienia faktu, że wciąż jest daleko do czołówki w tej klasie. Dla przykładu, Peugeot 2008 oferuje 434 litry.
Zaletą kufra w Oplu jest duży otwór umożliwiający wkładanie dużych przedmiotów na pochwałę zasługuje również solidna półka podnoszona wraz z klapą bagażnika. Przydałby się tylko nieco niżej poprowadzony próg załadunku.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka - boczne przeszklenia
Czarne ramki i lusterka w połączeniu z kontrastującym białym lakierem oraz przyciemnione tylne szyby podkreślają elegancki, miejski charakter Mokki, wpisując się w aktualne trendy stylistyczne tego segmentu.
Technologia
Prezentowany model występuje w czterech konfiguracjach. Co ciekawe, jedna z nich jest elektryczna. Jak można się domyślać, cieszy się najmniejszym wzięciem wśród polskich klientów. Testowany wariant jest za to najbardziej pożądanym.
To miękka hybryda oparta na doładowanym silniku benzynowym o pojemności 1,2 litra. I tu należy podkreślić, że mówimy o poprawionej konstrukcji z łańcuchem rozrządu, który zastąpił słynny pasek w kąpieli olejowej. Ponadto, jest tu instalacja 48-woltowa wspierająca poczynania jednostki spalinowej.
Ważną częścią całego układu jest przekładnia automatyczna. To dwusprzęgłowa konstrukcja o sześciu przełożeniach. Jej zadaniem jest przenoszenie całej mocy na przednią oś. Gwoli ścisłości, Mokka nie występuje z napędem na wszystkie koła.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - lewy tył
Tył Mokki w wersji Turbo Hybrid charakteryzuje się minimalistycznym wzornictwem ze smukłymi, przyciemnianymi lampami i ukrytymi końcówkami układu wydechowego, co dodaje elegancji oraz podkreśla technologiczną dojrzałość modelu.
Kierowca ma do dyspozycji 136 koni mechanicznych i 230 niutonometrów. Przekłada się to na osiąganie setki w 8,2 sekundy i rozpędzanie do 209 km/h. Są to ponadprzeciętne rezultaty, jak na przeznaczenie pojazdu. A zużycie paliwa? Średnia z testu wyniosła 5,8 litra, czyli niewiele więcej od danych producenta.
Wrażenia z jazdy
Dojrzałość prowadzenia w tym modelu jest kolejnym atutem. Choć nie jest to duży pojazd, prowadzi się na miarę kompaktów. Nawet podczas jazdy autostradowej można czuć sporą pewność. Układ jezdny jest więc dopracowany i przyjazny dla kierowcy.
Układ napędowy pasuje do charakteru całej konstrukcji. Nowy Opel Mokka mHEV jest żwawszy, niż potrzeba w większości sytuacji. Niemniej jednak trzeba przywyknąć do charakterystycznego dźwięku trzycylindrowej jednostki. Sam automat pracuje naprawdę płynnie (szarpnięcia są sporadyczne, zazwyczaj „na zimno”).
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - przód z prawej
Przedni pas po liftingu wyróżniają nowe segmenty LED w reflektorach, zmieniony grill i dodatkowa listwa ozdobna na dolnej części zderzaka, co podkreśla nowoczesny charakter najbardziej zaawansowanego wariantu hybrydowego z 136-konną jednostką.
Zawieszenie utrzymuje nadwozie w ryzach - nie pozwala na przesadne przechyły. Gwałtowne manewrowanie nie wyprowadza Mokki z równowagi, co nie oznacza, że jest to auto o sportowych aspiracjach. Po prostu zapewnia odpowiedni poziom stabilności.
Co można poprawić? Przydałaby się wyższa jakość kamery cofania. Postawiłbym także na lepsze wyciszenie przy tylnych słupkach. Być może uda się udoskonalić te aspekty przy okazji kolejnej modernizacji niemieckiego auta.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - tył z prawej
Zmodernizowany Opel Mokka Turbo Hybrid wyróżnia się eleganckim połączeniem bieli z czarnymi akcentami oraz subtelnymi zmianami tylnej części nadwozia, gdzie zastosowano ciemniejsze klosze lamp i nowy wzór felg.
Okiem przedsiębiorcy
Ceny tego modelu mogą niektórych zaskoczyć. Dzięki promocji, bazowa konfiguracja stanowi wydatek 95 900 złotych. I nie jest to „powolny osiołek”. Pod maską znajduje się 136-konny silnik benzynowy uzupełniony przekładnią manualną, tyle że bez elektrycznego wsparcia. Dopłata do ośmiobiegowego automatu wynosi 8000 złotych.
Miękka hybryda stanowi wydatek 107 900 złotych. Różnica w cenie nie jest więc znacząca, tym bardziej że przekładnia automatyczna jest standardem. Wygląda to bardzo obiecująco na tle kluczowych rywali z Europy.
fot. Wojciech Krzemiński
Opel Mokka Turbo Hybrid - przód z lewej
Po liftingu przednia część Mokki zyskała nowy wzór świateł LED, zmodyfikowany grill i delikatnie zmieniony zderzak. Zastosowanie kontrastującego, czarnego dachu podkreśla nowoczesny wygląd kompaktowego SUV-a.
Aby zachować rzetelność, wspomnijmy również o wersji elektrycznej. Jej cennik otwiera kwota 143 900 złotych. Można jednak ją obniżyć dzięki dotacji rządowej. Jest to aktualnie najmocniejsza Mokka w ofercie (ma 156 koni mechanicznych).
Opel Mokka to solidny przedstawiciel swojego gatunku. Mimo dużego stażu rynkowego, pozostaje atrakcyjną stylistycznie konstrukcją, która po liftingu zyskała garść nowych technologii i nowe możliwości personalizacji.
Miejski SUV z duszą - co kryje Alfa Romeo Junior mHEV poza stylem?
oprac. : Wojciech Krzemiński / NaMasce.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)
Najnowsze w dziale Moto
-
Kupno auta to dopiero początek. Przewodnik po formalnościach, terminach i karach za ich niedopełnienie
-
DR, EVO, Sportequipe, Tiger i ICH-X - pełna gama DR Automobiles już w Polsce
-
Od kilkuset złotych do 1,5 tysiąca, czyli ceny ubezpieczenia OC w 2025 roku
-
Najbardziej zakorkowane miasta. Polska z mocną pozycją w Europie
















Jak kupić pierwsze mieszkanie? Eksperci podpowiadają