eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - auto uniwersalne

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - auto uniwersalne

2016-10-18 00:50

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - auto uniwersalne

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (13)

Corsa to obok Astry najpopularniejszy model Opla. I zapewne jeden z najbardziej popularnych hatchbacków segmentu B. Pierwszą Corsę świat poznał w 1983 roku, a w 2015 - jej piątą generację oznaczoną literką "E". Tak naprawdę, nowe oznaczenie jest tu trochę na wyrost, bo mamy do czynienia z głębszą modyfikacją (nie liftingiem!) modelu oznaczonego jako D. Nie czepiajmy się jednak alfabetu. Nie w tym tkwi sedno…

Przeczytaj także: Opel Astra 1.6 CDTI Elite - gdyby nie ta cena...

Z zewnątrz…


Z zewnątrz widać aż nadto, że auto bazuje (delikatnie mówiąc) na modelu D. Linia boczna jest identyczna. Ale różnic pomiędzy obu autami jest niemało. Przede wszystkim przód. Ten został zbudowany na nowo. I jest zgodny z nową linią modelową Opla. Ta zmiana był autu bardzo potrzebna. Poprzedni grill przypominał ściśnięte „w ciup” usta panienki z dobrego domu. Teraz, Corsa E szerokim uśmiechem pokazuje, że jest zadowolona z nowego designu.

Tył też musnęła dłoń stylisty. Zmienił się kształt tylnych lamp. W modelu E zachodzą one na klapę bagażnika. Ze zderzaka zniknęły plastikowe „odbojniki”, a klapa bagażnika dostała odważniejsze przetłoczenia i masywniejszy znaczek firmowy. Nowy kształt dostał też plastikowy element chroniący dół auta. Teraz wygląda trochę jak dyfuzor. W sumie, całkiem sporo, a do tego zmiany naprawdę wyszły autu na dobre. I jeszcze jedno, inżynierowie Opla twierdzą, że choć bazą wyjściową był model D, to podwozie dla Corsy E zbudowano od nowa. Z tym że, niestety, lepsze czasem bywa wrogiem dobrego.

fot. mat. prasowe

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - z boku

Z zewnątrz widać aż nadto, że auto bazuje na modelu D. Linia boczna jest identyczna.


… i we wnętrzu


Tak naprawdę, różnice pomiędzy modelami widać dopiero we wnętrzu. Wbrew pozorom jednak, kokpit Corsy E nie zapowiadał tego, jak będzie wyglądać ten z nowej Astry. Jej wnętrze, czyli centralny panel z ekranem dotykowym systemu multimedialnego to bowiem klon Opla Adama. Górę deski, ale nie całe podszybie, pokryto miękkim tworzywem. Tyle tylko, że nawet to twarde jest przyjemne w dotyku i sprawia wrażenie dużo lepszego, niż jest. Wszystko to, niczym wisienka na torcie, zdobi kolorowa listewka, która nawiązuje barwą do lakieru nadwozia.

fot. mat. prasowe

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - wnętrze

Centralny panel z ekranem dotykowym systemu multimedialnego to bowiem klon Opla Adama.


Ergonomia, czego należało się spodziewać po aucie z Russelsheim - bez zarzutu. To, czym kierowca może, a czasem musi operować jest spore, działa lekko i jest rozplanowane intuicyjnie. Z pewnym zdziwieniem skonstatowałem, że w Corsie nie ma fabrycznej nawigacji. Ma ją zastąpić opcjonalna, rozbudowana aplikacja BringGo na telefony zwane nieco przewrotnie smartfonami. Urządzenie podłącza się do samochodowego systemu przy pomocy kabla (w przypadku urządzeń z system iOS) lub Bluetooth (w przypadku aparatów z Androidem). I…. znowu nie ma wersji na telefony z Windows Phone. Hej, hej, panowie z Opla, na Windowsie działają nie tylko Lumie, ale też część popularnych w Polsce HTC.

fot. mat. prasowe

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - fotele

Z przodu bez kłopotu zamieszczą się pasażerowie o wzroście ponadprzeciętnym.


Nie zmieniła się za to ilość miejsca. Corsa nie urosła ani nie zmniejszyła się. Zarówno fotele, jak i tylna kanapa mogą być wzorem dla wielu producentów mebli, jak dopieścić klienta. Z przodu bez kłopotu zamieszczą się pasażerowie o wzroście ponadprzeciętnym. Na kanapie, wygodnie mają ci, których wzrost nie przekracza około 180 cm. Wyżsi, muszą negocjować z kierowcą…

fot. mat. prasowe

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - z tyłu

Zmienił się kształt tylnych lamp. W modelu E zachodzą one na klapę bagażnika.


Bagażnik w aucie nie należy do największych w klasie. Przyzwoite 285 litrów w konfiguracji 5-osobowej zmienia się w przyzwoite 1120 litrów po złożeniu tylnej kanapy. Bez szaleństw, ale na zakupy, nawet te większe, powinno wystarczyć.

fot. mat. prasowe

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - z przodu

Corsa E szerokim uśmiechem pokazuje, że jest zadowolona z nowego designu.


Technologia


Pod maską też trochę nowości. W Corsie pojawił się nowy, doładowany motor o pojemności 1 litra w dwóch odmianach: 90- i 115-konnej. Oba są naprawdę bardzo ciekawymi propozycjami. Nas szczególnie zainteresował ten drugi. I trzeba przyznać, że w niewielkim aucie sprawdza się rewelacyjnie. Pełnię mocy motor uzyskuje przy 5000 obrotach, a maksymalny moment - 170 Nm - w przedziale od 1700 do 3800 obrotów. Efekt? Ciekawy! Prędkość maksymalna auta to 195 km/ h, a przyspieszenie od 0-100 trwa jedynie 10 sekund.

fot. mat. prasowe

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - tył

Klapa bagażnika dostała odważniejsze przetłoczenia i masywniejszy znaczek firmowy. Nowy kształt dostał też plastikowy element chroniący dół auta.


Opel „transplantował” przy okazji wprowadzenia Corsy E szereg nowoczesnych rozwiązań z produkowanych przez siebie większych i droższych aut. Do wolumenowej przedstawicielki segmentu B trafił system monitorowania odległości od poprzedzającego pojazdu i ostrzegający o zagrożeniu kolizją, asystent świateł drogowych, rozpoznający znaki układ Opel Eye czy wreszcie system ostrzegający o pojazdach w martwym polu i asystent pasa ruchu.

Wrażenia z jazdy


Na początek trochę o tym, co mi się nie podobało. Otóż, poprzednią Corsę ceniłem za pewność prowadzenia. Dzięki sprężystości, auto doskonale zachowywało się w łukach. Ale do inżynierów z Opla doszły chyba głosy, że to, co ja nazywam sprężystym zawieszeniem, dla innych było zawieszeniem… twardym. No i jest bardziej komfortowo. Aczkolwiek w mojej opinii, wcale nie lepiej. Nie do końca podobało mi się to, jak auto pokonuje ostre zakręty. W czasie kilkudniowego testu nie zdołałem przekonać się do tej modyfikacji. Czy była to dobra zmiana? No cóż, nie wszystkie dobre zmiany są naprawdę… dobre.

fot. mat. prasowe

Opel Corsa 1.0 Turbo Color Edition - przód

Kwota bazowa startuje z poziomu 42 tysięcy.


Za to wprowadzenie doładowanej, litrowej jednostki napędowej było strzałem w dziesiątkę. Także ze względu na ekonomikę. Otóż, 115-konne auto zdecydowanie lepiej przyspiesza, jest bardziej elastyczne i… mniej pali. Producent podaje, że Corsa powinna konsumować 5 litrów średnio, 4,3 w trasie oraz 6,1 w ruchu miejskim. W naszym przypadku, średnia wyniosła 5,3 litra. W trasie auto zasysało 4,6 litra, a w mieście - około 6,8.

Prace silnika dzielnie wspiera 6-przełożeniowa, manulana skrzynia biegów. I jak to w przypadku Opla bywa, do jej pracy nie sposób się przyczepić. Biegi wskakują pewnie i lekko. Lewarek ma krótki skok, co w połączeniu z niezłym przyspieszeniem daje namiastkę sportowej jazdy.

Okiem przedsiębiorcy


A teraz trochę o ekonomii. Z Oplem niestety jest tak, że baaaaardzo ceni swoje auta. Nie inaczej sprawa ma się z Corsą. Otóż, kwota bazowa startuje z poziomu 42 tysięcy, by poszybować do prawie… 75 tysięcy złotych. To dużo, by nie powiedzieć bardzo dużo. Konkurencja bywa wyceniana nieco niżej. W tej sytuacji cena wersji testowej, z mocnym silnikiem, niezłym wyposażeniem i bardzo ciekawym malowaniem wynosząca około 63 tysięcy wydaje się całkiem kusząca. Na szczęście, zakup można sfinalizować nie tylko za gotówkę.

Opel oferuje różne formy finansowania. Jeżeli chodzi o kredyt, aktualnie dostępne są dwa podstawowe warianty: 4×25% (wpłata własna 25%, każde kolejne 25% co 12 miesięcy, oprocentowanie kredytu 0%, prowizja bankowa 9%) i 50/50 (wpłata własna 50%, druga połowa jednorazowo spłacona po roku, oprocentowanie kredytu 0%, prowizja bankowa 4,5%). Niemiecka marka oferuje również leasing do 84 miesięcy, przy ratach równych, degresywnych lub sezonowych i opłatą wstępną od 1 do 45%.

Podsumowanie


W polskich warunkach Corsa, auto miejskie segmentu B, bywa nie tylko drugim czy trzecim autem w rodzinie. Jest też czasem substytutem auta kompaktowego. I, przyznam szczerze, w tej roli też się sprawdza. W sumie, jest więc autem uniwersalnym. A to w polskich warunkach bardzo cenimy. Wszak nie jesteśmy unijnymi krezusami…

oprac. : Artur Balwisz / NaMasce.pl NaMasce.pl

Więcej na ten temat: Opel Corsa, Opel, testy samochodów, testy aut

Przeczytaj także

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: