eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › Mitsubishi L200 Stark niczego nie udaje

Mitsubishi L200 Stark niczego nie udaje

2023-01-10 12:19

Mitsubishi L200 Stark niczego nie udaje

Mitsubishi L200 Stark © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (13)

Czy samochód użytkowy może być najlepszym modelem w gamie popularnej marki? Mitsubishi L200 Stark udowadnia, że tak. Japoński pick-up niczego nie udaje i może być naprawdę ciekawą propozycją dla zwolenników aut, które mają na siebie zarabiać. I nie tylko.

Przeczytaj także: Mitsubishi L200 2.2 DI-D AT Instyle Plus

To już piąta generacja kultowego woła roboczego. Warto przypomnieć, że w 2019 roku doszło do znaczącego liftingu, który wprowadził kilka nowych rozwiązań (w tym zmodernizowany front). Od tamtego momentu nie zmieniło się nic. W tym segmencie nie jest to jednak wadą. Jeżeli coś się sprawdza, to nie ma sensu tego modyfikować.

Jak widać, nie jest to konwencjonalna wersja. Polski oddział zdecydował się na wprowadzenie edycji specjalnej o nazwie Stark. Co ciekawe, jest ona oferowana tylko na naszym rynku. Klient może więc poczuć się w pewnym stopniu wyjątkowo. Przejdźmy jednak do rzeczy…

fot. mat. prasowe

Mitsubishi L200 Stark - z tyłu

Pick-up Mitsubishi ma 5305 milimetrów długości i 1815 milimetrów szerokości.


Karoseria


Wyróżnikami tej konfiguracji są czarne wstawki karoserii (w tym osłony błotników i grill), relingi dachowe, dedykowane felgi, dodatkowe progi, okleiny, przyciemnione szyby oraz elementy orurowania. Trzeba przyznać, że w takim zestawie jest na czym zawiesić wzrok. Mimo upływu lat, L200 wciąż wygląda bardzo dobrze.

Należy również wspomnieć o wymiarach samochodu. Pick-up Mitsubishi ma 5305 milimetrów długości i 1815 milimetrów szerokości, co oznacza, że zwykła luka parkingowa może nie być wystarczająca. Prześwit wynoszący 20 centymetrów pozwoli jednak wjechać tam, gdzie zwykła osobówka miałaby problem.

fot. mat. prasowe

Mitsubishi L200 Stark - deska rozdzielcza

Po wejściu do kabiny, oczom ukazuje się znany i bardzo prosty kokpit.


Wnętrze


Po wejściu do kabiny, oczom ukazuje się znany i bardzo prosty kokpit. Fakt, część konkurencji poszła już do przodu w tej dziedzinie, ale konserwatywni użytkownicy nie powinni kręcić nosem. Wszystko jest na swoim miejscu, co oznacza dobrą ergonomię. Materiały wykończeniowe są twarde, ale starannie spasowane i solidne. Łatwo je także wyczyścić.

Zegary mają analogową formę – można je uznać za wzór czytelności. Pomiędzy nimi wkomponowano prostokątny wyświetlacz komputera pokładowego. Nie jest to najbardziej zaawansowane urządzenie w swojej klasie, ale przekazuje wystarczającą liczbę danych i robi to wyraźnie.

fot. mat. prasowe

Mitsubishi L200 Stark - fotele

Fotele są duże i komfortowe.


Konsola centralna jest masywna, choć same instrumenty nie mają powalających rozmiarów. Ekran dotykowy ma kilka przycisków funkcyjnych. Jego interfejs ma już za sobą lepsze czasy, ale do poziomu obsługi nie można mieć zastrzeżeń. Łatwo znaleźć wszystko to, co jest potrzebne. Nieco niżej znalazł się niezależny panel klimatyzacji. To wciąż najlepsze połączenie, które sprzyja wygodzie użytkowania.

Jeszcze niżej znalazły się dodatkowe przyciski i gniazda, które umiejscowiono nad niewielką półką. Jeżeli już mowa o tej ostatniej, to trzeba wspomnieć o pojemnych kieszeniach i schowkach. Rozmieszczenie przedmiotów codziennego i niecodziennego użytku nie stanowi najmniejszego problemu.

fot. mat. prasowe

Mitsubishi L200 Stark - paka

Skrzynia ma 1520 milimetrów długości, 1570 milimetrów szerokości i 475 milimetrów wysokości.


Pozycja za kierownicą? Siedzi się wysoko, co jest typowe dla pick-upów. Skłamałbym jednak, gdybym stwierdził, że jest tu, jak na krześle. Wbrew pozorom, można dobrać wygodne ustawienie. Same fotele są duże i komfortowe. O podparciu bocznym myśleć nie sposób.

W drugim rzędzie jest naprawdę przestronnie. Miejsca na nogi i głowy jest pod dostatkiem, choć na stopy mogłoby być nieco więcej. Oczywiście, środkowe siedzisko ma skromniejsze wymiary, ale i tak można na nim w miarę wygodnie podróżować. Duży plus to natomiast odpowiedni kąt pochylenia oparcia. U wielu konkurentów bywa z tym różnie, co później odbija się na humorze transportowanych pracowników. Szefie, nie zapominaj o tym podczas wyboru auta!

fot. mat. prasowe

Mitsubishi L200 Stark - profil

Za Mitsubishi L200 Stark trzeba zapłacić około 200 tysięcy złotych brutto.


A teraz czas zerknąć na skrzynię załadunkową. Została ona urozmaicona zwijaną roletą. Można ją zamienić na wysoką zabudowę. Oprócz tego są tu dwa odchylane kufry, które pozwalają na schowanie mniejszych przedmiotów (na przykład narzędzi).

A co z wymiarami? Skrzynia ma 1520 milimetrów długości, 1570 milimetrów szerokości i 475 milimetrów wysokości. Trzeba jednak odliczyć od tego wspomniane kufry, które zabierają część przestrzeni. Ładowność samochodu? 1075 kilogramów. Sporo.

Technologia


Sercem Mitsubishi L200 Stark jest oczywiście diesel. To jednostka wysokoprężna o pojemności 2,3 litra, która generuje 188 koni mechanicznych oraz 502 niutonometry. Takie wartości to efekt zastosowania nowego modułu sterującego silnikiem. Przenoszeniem potencjału na tylną lub obie osie (w zależności od ustawienia) zajmuje się sześciobiegowa przekładnia automatyczna. W takiej konfiguracji auto waży 2035 kilogramów.

fot. mat. prasowe

Mitsubishi L200 Stark - z przodu

Mitsubishi L200 Stark atrakcyjnie wygląda, ma wystarczającą moc, duże możliwości ładunkowe i bardzo udany układ napędowy.


Osiągi? Producent nie podaje przyspieszenia do setki. Można jednak śmiało założyć, że osiągnięcie takiej szybkości trwa około 13 sekund. A prędkość maksymalna? Dokładnie 171 km/h. Japoński producent twierdzi, że w cyklu mieszanym można liczyć na zużycie 9,7 litra oleju napędowego. W praktyce trzeba spodziewać się ponad 10 litrów, ale to wciąż akceptowalny rezultat przy tych parametrach technicznych.

Jako że mamy do czynienia z pick-upem, należy wspomnieć o zawieszeniu. A to nie skrywa skomplikowanych rozwiązań. Z przodu znajdziemy wahacze poprzeczne z układem niezależnym, a z tyłu – resory piórowe. Prościej się nie da. Dla inżynierów kluczowe były więc ekonomia i trwałość.

fot. mat. prasowe

Mitsubishi L200 Stark - przód

Wyróżnikami tej konfiguracji są czarne wstawki karoserii (w tym osłony błotników i grill), relingi dachowe, dedykowane felgi, dodatkowe progi, okleiny, przyciemnione szyby oraz elementy orurowania.


Wrażenia z jazdy


Zacznijmy od naturalnego środowiska pick-upa, czyli jazdy poza asfaltem. Mimo gabarytów, Mitsubishi L200 Stark spisuje się znakomicie na każdym sypkim i śliskim podłożu. Duża w tym zasługa napędu Super Select, który dysponuje centralnym mechanizmem różnicowym. Moment rozprowadzany jest w proporcji 40:60, co umożliwia sprawną jazdę nawet przy nieco wyższych prędkościach. Wystarczy skorzystać z selektora i wybrać odpowiedni tryb pracy układu. W najgorszym przypadku mamy do dyspozycji reduktor.

Nawet na seryjnych oponach nie ma problemu z pokonywaniem błota czy głębokich nierówności. Wzniesienia też nie stanowią dużego wyzwania – oczywiście w granicach rozsądku. I tu wypada wspomnieć o liczbach. Kąty natarcia, zejścia, rampowy i przechyłu bocznego wynoszą kolejno 29, 21, 23 i 45 stopni. Całkiem nieźle.

fot. mat. prasowe

Mitsubishi L200 Stark - tył

Ładowność samochodu to 1075 kilogramów.


Wspomniany Super Select pozwala na korzystanie z napędu na obie osie również na asfalcie, co jest unikatową możliwością. To daje pewność na drogach szybkiego ruchu i autostradach, gdzie świadomość lekkości tyłu mogłaby budzić pewne obawy. Dzięki napędzaniu wszystkich kół problem znika, nawet jeśli poruszamy się po niemieckich odcinkach z prędkościami „zalecanymi”. I to cieszy.

Układ jezdny? Zaskakująco dobry. No jasne, że auto jest wysokie i ciężkie, ale jak na pick-upa prowadzi się bardzo pewnie. Silnik jest głośny tylko na zimno. Gdy nabierze temperatury zachowuje się w sposób cywilizowany. Co istotne, tworzy bardzo zgrany duet z sześciobiegowym, dobrze zestopniowanym automatem. Jak widać, nie trzeba skomplikowanych rozwiązań, by wszystko działało w należyty sposób.

Okiem przedsiębiorcy


No dobrze, czas zerknąć do cennika. Wszystko jest dziś drogie, a samochody nie stanowią tu wyjątku. Niestety. Za Mitsubishi L200 Stark trzeba zapłacić około 200 tysięcy złotych brutto. Konkurencja w podobnych, bogato skonfigurowanych wersjach kosztuje podobnie, dlatego nie ma mowy ani o promocji, ani o przesadzie.

Mitsubishi L200 Stark, choć należy do najstarszych graczy na rynku, jest jednocześnie jednym z najlepszych w swoim segmencie. Atrakcyjnie wygląda, ma wystarczającą moc, duże możliwości ładunkowe i bardzo udany układ napędowy.

Jestem ciekaw, czy ekologiczne lobby nie zakończy historii tego fajnego modelu. Życzyłbym sobie, aby L200 przetrwało ten czas i wróciło w nowym wcieleniu jako równie dobre. Jeżeli się uda, konserwatywni klienci szukający wszechstronnego auta użytkowego będą na pewno zadowoleni.

oprac. : Wojciech Krzemiński / NaMasce.pl NaMasce.pl

Przeczytaj także

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: