eGospodarka.pl

eGospodarka.plMotoTesty aut › Volkswagen Passat GTE - hybryda lepsza niż diesel?

Volkswagen Passat GTE - hybryda lepsza niż diesel?

2021-07-29 13:54

Volkswagen Passat GTE - hybryda lepsza niż diesel?

Volkswagen Passat GTE © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (13)

Czasy się zmieniają. Niemiecka marka przestanie inwestować w rozwój silników spalinowych i skupi się na tworzeniu hybryd oraz napędów elektrycznych.

Przeczytaj także: Volkswagen Passat GTE szansą na uratowanie wizerunku?

Karoseria


To pierwsze rozwiązanie jest oczywiście etapem przejściowym. Już dziś w gamie producenta z Wolfsburga można spotkać tego typu modele. Wśród nich jest Volkswagen Passat GTE, który ma być dowodem na to, że diesel nie jest potrzebny. Czy rzeczywiście to godne zastępstwo dla jednostki wysokoprężnej? Sprawdźmy.

Najpierw jednak przyjrzyjmy się sylwetce. Hybryda wyróżnia się tylko emblematami oraz dodatkową klapką skrywającą gniazdo ładowania. I bardzo dobrze, bo nie zaburzono klasycznej sylwetki, która ma liczne grono zwolenników. Niemiecki przedstawiciel segmentu D ma już swoje lata, ale dzięki ponadczasowemu designowi nie prezentuje się leciwie na tle konkurencji. Pomógł również lifting, który przyniósł nowe klosze oświetlenia i kilka ozdobnych wstawek.

fot. mat. prasowe

Volkswagen Passat GTE - z tyłu

Hybryda wyróżnia się tylko emblematami oraz dodatkową klapką skrywającą gniazdo ładowania.


Wnętrze


We wnętrzu można liczyć na materiały wysokiej jakości, które starannie spasowano. Nawet kieszenie drzwi są wyściełane tapicerką. I fajnie. Po kuracji odmładzającej pojawiły się także nowe dekory. Czy teraz projekt wygląda lepiej? Po prostu nieco inaczej. Są to jednak tak subtelne zmiany, że nie mają większego znaczenia.

fot. mat. prasowe

Volkswagen Passat GTE - fotele

Volkswagen Passat GTE posiada dedykowane fotele z niebieską tapicerką i takimi też szwami.


Instrumenty pokładowe są jednak nowe. Cyfrowe wskaźniki wydają się nieco mniejsze. Dalej jednak oferują bardzo przyjemne motywy i szybką reakcję. Dzięki rozbudowanym możliwościom, użytkownik może dobierać zakres informacji w zgodzie ze swoimi oczekiwaniami. Z kolei na konsoli centralnej zagościł ekran multimedialny z czytelnym interfejsem. Nie jest to ten sam system, co w Golfie – i bardzo dobrze. Ten wyróżnia się lepszą reakcją i bardziej przyjaznym interfejsem. Szkoda jedynie, że nie ma już fizycznych przycisków i pokręteł. Nieco niżej znajdziemy natomiast niezależny panel klimatyzacji. Teraz jest on dotykowy. Nie ukrywam, że wolałem ten poprzedni, ale grunt, że pozostał niezależny.

fot. mat. prasowe

Volkswagen Passat GTE - deska rozdzielcza

Instrumenty pokładowe są nowe. Cyfrowe wskaźniki wydają się nieco mniejsze.


Volkswagen Passat GTE posiada dedykowane fotele z niebieską tapicerką i takimi też szwami. Choć nie ma tu skóry czy legendarnego weluru, widać, że jakość obić jest wysoka. Pozostaje więc wierzyć, że ich trwałość będzie odpowiednia. Pochwały należą się za dobre podparcie boczne i szeroki zakres regulacji. W drugim rzędzie bez problemu zmieszczą się wysokie osoby. Przestrzeni jest tu bardzo dużo, dlatego długonodzy nie będą mieli żadnych problemów z umieszczeniem kończyn.

Bagażnik? Jak to w sedanach, ma stosunkowo niewielki otwór załadunku (klapa nie otwiera się wraz szybą). Jego pojemność nie jest rekordowa, co ma związek z układem hybrydowym. Zabrano bowiem odrobinę miejsca, by umieścić gdzieś niezbędne elementy. Teraz do dyspozycji użytkowników są dokładnie 402 litry.

fot. mat. prasowe

Volkswagen Passat GTE - profil

Niemiecki przedstawiciel segmentu D ma już swoje lata, ale dzięki ponadczasowemu designowi nie prezentuje się leciwie na tle konkurencji.


Technologia


Podobnie jak w testowanym nieco wcześniej Superbie, znajdziemy tu układ oparty na silniku 1.4 TSI. Dzięki wsparciu elektryczności, Volkswagen Passat GTE generuje 218 koni mechanicznych oraz 400 niutonometrów maksymalnego momentu obrotowego. Za przeniesienie tego potencjału na oś przednią odpowiada sześciobiegowa przekładnia DSG. Tak, dwusprzęgłowa konstrukcja. I to cieszy, bo bezstopniowe automaty zazwyczaj bardzo irytują.

Osiągi są zadowalające. Przyspieszenie do setki trwa 7,4 sekundy, a prędkość maksymalna to 225 km/h. Zużycie paliwa? Wiele zależy od stopnia naładowania baterii o pojemności 13 kWh. Jeżeli jest pełna, to w trybie elektrycznym pokonamy do 45-50 kilometrów. Wtedy wystarczą około 4 litry, by przebyć dystans 100 kilometrów. Jeżeli nie będzie już prądu, to trzeba liczyć się ze spalaniem na poziomie 7-8 litrów (bez żadnych ekologicznych wyrzeczeń). Warto dodać, że ładowanie może odbywać się za pośrednictwem domowego gniazdka, wallboxa lub dedykowanej stacji.

fot. mat. prasowe

Volkswagen Passat GTE - z przodu

Lifting, który przyniósł nowe klosze oświetlenia.


Wrażenia z jazdy


Za sprawą zastosowanej technologii, niemiecki sedan stał się nieco cięższy. Waży ponad 1700 kilogramów, ale dalej prowadzi się pewnie i przewidywalnie. Tylko podczas gwałtownej zmiany toru jazdy można odczuć jego masę, choć nisko umieszczony środek ciężkości niweluje straty w stabilności. Warte uwagi jest także sprężyste zawieszenie – tłumi nierówności na dobrym poziomie, a przy tym nie pozwala na przesadne przechyły nadwozia.

Układ kierowniczy bez problemu radzi sobie z krętymi drogami. Jest precyzyjny i szybko integruje się z kierowcą, który może poczuć się pewnie przy wysokich prędkościach na autostradach. Wtedy też można docenić bardzo dobre wyciszenie – lepsze, niż we wspomnianej wcześniej Skodzie. Co istotne, systemy wsparcia kierowcy nie przeszkadzają, tylko pomagają – nie działają w sposób inwazyjny. Dzięki temu użytkownik dalej ma poczucie, że to on odpowiada za sytuację.

fot. mat. prasowe

Volkswagen Passat GTE - przód

Volkswagen Passat GTE kosztuje 167 390 złotych


Układ hybrydowy nie ma problemu z płynnością. Silnik spalinowy włącza się bez wibracji czy szarpnięć. Praca skrzyni też nie rozczarowuje. Owszem, reakcja na kickdown nie jest może błyskawiczna, ale za to nie ma problemów z doborem odpowiednich przełożeń. Sześciobiegowy automat nie przeciąga i nie gubi się, jak wiele konkurencyjnych konstrukcji.

Okiem przedsiębiorcy


Jeżeli chodzi chodzi o ofertę tego wariantu, to dużego wyboru nie ma. Volkswagen Passat GTE dostępny jest tylko w jednej konfiguracji wyposażeniowej (właśnie o nazwie GTE). Cena? 167 390 złotych (rok modelowy 2022). Można oczywiście pokusić się o kilka opcji, ale w standardzie nie ma specjalnych braków. Hybrydowa Skoda Superb startuje od 162 150 złotych, ale jest nieco gorzej wyposażona (za to dostępna w trzech wersjach).

fot. mat. prasowe

Volkswagen Passat GTE - tył

Bagażnik ma 402 litry.


Volkswagen Passat GTE to propozycja dla tych, którzy często jeżdżą na krótkich dystansach, ale raz na jakiś czas wyruszają w trasę. Z dostępem do (darmowego lub taniego) prądu można zaoszczędzić sporo pieniędzy, ale trzeba rzeczywiście z tego korzystać. Inaczej trudno będzie dostrzec przewagę nad 200-konnym dieslem, który jest tańszy, lżejszy i bardziej praktyczny.

oprac. : Wojciech Krzemiński / NaMasce.pl NaMasce.pl

Przeczytaj także


Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: